Mozliwe, ze juz taki temat powstal (lub bardzo podobny) ale nie udalo sie mi znalezc. (Wiem, wiem, istnieje opcja szukaj korzystalam z niej ;)) Otoz, jak wiele z Was pewnie zauwazylo, zawsze raniutko, nas brzuszek jest taki plasciutki, malusi i w ogole cudo :) I teraz pojawia sie pewna kwestia.

Jak wiadomo, w trakcie dnia nasz brzuch staje sie o wiele mniej apetyczny z racji zjadanych roznych rzeczy, a ja bym bardzo chciala by choc w noc sylestrowa wygladal on tak jak rano. Najprosciej by bylo po prostu nic nie jesc, ale nie tedy droga.

Zatem moje pytanko, co zjesc by bylo dosc lekkie, nie rozpychajace i nabrzmiewajace brzuch ? Z czego zrezygnowac konkretnie, a co sobie zjesc? Czy moze postawic na np dietke owocowa badz warzywna czy jeszcze jakas inna ? Z Gory dziekuje za choc jedna odp ;)