Był taki czas że miałam wielką motywacje i chodziłam ćwiczyć, wymagało to jakiejś odwagi, przełamania sie - ostatnio widze że bardzo często zarywam zajęcia z aerobiku, dlaczego - jak pierwszy raz poszłam - na aerobiku poraz pierwszy miałam okazje obejżenia się od góry do dołu , w domu nie mam takich wielkich luster - efekt był piorunujący - mam tyłek jak szafa gdańska, i jak ja z takim kuperkiem wygładam ( a nie zawsze byłam taka gróba - nawet teraz siebie samej nie poznaje) , nie lubie tego odbicia i poruszam się niezgrabnie bo moje odbicie lustrzane mnie krępuje - niepotrzebnie, bo chodze tam żeby stać się ładniejszą , zgrabniejszą itd, ale ostatnio już nawet nie chodze, rezygnuje, poddałam się.

P.S. Zawsze razem ze mną na aerobiku ćwiczą ładne i nie takie duże jak ja dziewczyny,
zawsze to motywuje , ale i odbiera tą motywacje.