-
Zjawiska nadprzyrodzone
Witam milosnikow historyjek o duchach, ufo i innych zwaiowanych zjawiskach .
Jesli ktos mial jakies doswiadczenia z takimi sprawami to niech je opisze .
Kiedys w moim mieszkaniu zawital i zadomowil sie duszek, niestety byl upierdliwy...lazil bardzo glosno , zarowno w dzien jak i w nocy i odwracal do gory nogami wszystkie kartki przyczepione magnesami do lodowki . Spacerowal dosc raznym krokiem miedzy kuchnia i korytarzem , nigdzie wiecej . Ale tak glosno, ze nie raz mnie obudzil , na poczatku myslalam, ze to ktos z rodziny wszedl ( moja rodzinka mieszka na tym samym pietrze w mieszkaniu na przeciwko) , tylko dlaczego nie slyszalam drzwi ? Poszlam do mamy nastepnego dnia z pretensjami, ze chodzi tak glosno w trepach jak ja spie a biedna mama spojzala na mnie zdziwiona , ze nigdzie nie chodzila , to samo reszta rodzinki . Kiedys moja siostra siedziala u mnie dlugo przy kompie, ja juz poszlam spac , cisza , noc , nagle obudzily mnie jej biegnace kroki i trzasniecie drzwiami, no tego to juz za wiele, na drugi dzien wydarlam sie, ze co sobie mysli , a ona bidulka powiedziala, ze wyraznie slyszala jak cos lazi po kuchni, tak wyraznie, ze nawet slyszala szelest ocierajacych sie o siebie nogawek spodni . Normalnie poczula , jak wszystkie wlosy staja jej deba i poleciala przerazona do drzwi. Tata kiedys przyszedl do mnie sie zdrzemnac w dzien , mam bardzo ciche mieszkanie z dala od ulicy i w dzien mozna smialo sie kimnac. Polozyl sie w dziennym pokoju i slyszy jak ktos lazi po kuchni, byl tak zly , ze wolal sie nie odzywac , ale po chwili wstal, bo juz mu sie nie chcialo spac i poszedl spytac mamy ( mama chodzi normalnie zawsze w drewniakach) dlaczego akurat teraz zrobila sobie sciezke zdrowia ( bo to cos lazilo w ta i zpowrotem ) jak on chcial miec troche spokoju. No oczywiscie , to nie byla mama . Po tym wszystkim wezwalismy ksiedza. Poswiecil . I nic sie nie zmienilo , dalej chodzilo i stale mialam poodwracane kartki na lodowce . W koncu stwierdzilam, ze wlasciwie to nic zlego mi nie robi i czego mam sie bac . I jak tak zaakceptowalam goscia to zniknal
To jest absolutnie prawdziwa historia !!
-
o kurde.
nawet nie przeczytałam twojej historii bo bym nie zasnęła dziś
pisze tylko,że ze mnie straszny tchórz i nie nawidze zjawisk paranormalnych.
jak ktos mi o czyms dziwnym opowiada to zaraz płacze
i spie z zapalonym światłem
dobra jestem nie ma co
-
Nie wiem czy to zbieg okoliczności czy to była prawdziwa dusza....
W 2005 roku nagle zmarł tata mojego chłopaka (został pobity) i pare miesięcy po pogrzebie siedzimy sobie u chłopaka w domu, jego mama otworzyła drzwi, żeby podlać kwiatki na korytarzu i jak tylko otworzyła to do domu wbiegł kotek. Nic by w tymnie było dziwnego jakby nie to, że mieszkają na 10 piętrze, zaden z sasiadów nie ma takiego kota w klatce i jakby ten kotek nie wbiegł od razu do kuchni i nie usiadł pod krzesłem, na którym zawsze siedział Jacka tata... Na początku jeszcze to do nas nie dotarło i wygonilismy tego kotka na korytarz spowrotem (Jacka brat jest bardzo uczulony na kocią sierść). Nagle Jackowi coś kazało iść i zobaczyć co z tym kotkiem.. Otworzył drzwi wejściowe i stanelismy jak wryci... Kot siedział na wycieraczce wyprostowany i patrzył w drzwi.. Trawło to chwilę a później się odwrócił i zbiegł po schodach na dól... Więcej tego ktoka nie widzieliśmy...
Inna sytuacja była taka, że Jacek był na stacji benzynowej i tankował samochód.. Wysiadł z auta, tankował i w tym momencie podszedł do niego owczarek niemiecki (nie bylo nigdzie widać właścicela) i połozył sie zaraz obok jego nóg. Jacek zdezorientowany nie próbował go łaskać nawet, bo to duży pies był i niewiadomo jakby się zachował jakby wyciągną rękę do niego.. Poszedł zapłacic a pies został przy samochodzie. Jak wrócił do auta i ruszył to pies biegł za samochodem aż do głównej ulicy...
Pytałam się swojego księdza po religii czy to jest możliwe, że to był Jacka tata a on powiedział, że często tak jest, że w rodzinach gdzie zmarła nagle jakaś osoba niezegnając się z rodziną ta osoba przychodzi sprawdzić co się z jego bliskimi dzieje pod postacią właśnie zwierząt.
Ryczałam chyba przez tydzien po tym... I od tamtej pory jak widzimy jakieś zwierzatko, które wydaje się zachowywać jakoś nienaturalnie to zastanawiamy się czy to jest Jacka tata...
-
Fajnie wiedzieć! To już wiem dlaczego to maleństwo (kotek) się do mnie przyplatało i jest takim czyścioszkiem.
-
ja miałam wiele takich schizów, jak to nazywam, albo po prostu mam wybujałą wyobraźnię. ale w ciągu ostatnich kilku lat, odkąd mam własny pokój na poddaszu, wydaje mi się, że nigdy nie jestem tam sama...no czuję coś dziwnego w powietrzu...na początku było mi głupio, tak nieswojo, zwłaszcza w nocy, budził mnie kazdy szelest czy stuknięcie. a ponieważ mam pokój obok strychu, gdzie ciągle łażą koty i pewnie szczury, dałam sobie spokój ze strachami i teraz śpię spokojnie. ale i tak atmosfera jest jakaś dziwna. ale sama też nie jestem gorsza, czadem sobie wyobrażam, że ten taki Duszek jest moim przyjacielem, no nie gadam z nim, ale się już niczego nie boję
-
Nio a mój kotek to jest normalnie mój dziadek!
-
ps. Tonie była ironia! dodałyście mi otuchy!
-
mnie fascynuja takie rzeczy,,,to niesamowite..,.niewytłumaczalne...
-
-
Mnie tez fascynuja takie historie, bo wtedy mam wrazenie, ze zycie nie jest takie przerazajaco plaskie , a cienie nie sa tylko wiezniami swoich materialnych odpowiednikow.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki