dzieki,dzieki ;)
3mam dietke..nie poddam sie
Wersja do druku
dzieki,dzieki ;)
3mam dietke..nie poddam sie
No i gra :)
A ja nie pojechałam do rodziny (juuupiii!) i trzymałam dietkę cały dzień. Tzn zjadłam nadprogramowe jabłko (x2...) i kiwi (x3). Więc +200kcal, ale nie zjadłam jogurtu owocowego (-100kcal), oliwy z oliwek nie dodałam do sałatki greckiej (-50kcal), oliwek i cebuli (-50kcal). Więc w sumie wyszłam na prostą :)
Jeszcze dzisiaj mam do wszamania sphagetti, więc je skonsumuję pewnie tak koło 19:00. Może wcześniej jak nie wytrzymam...
Damy radę!
ślicznie :*
no ladnie ladnie;] oby tak daaalej;]
Bardzo ładnie :* Ja zawsze mam kłopot jak jadę do babci... Bo ona zawsze mnie straszy anoreksją... Ale ja naprawdę nie jestem w stanie zjeść tyle ile ona by chciała.... I jak jej przemówić do rozumu że muszę schudnąć bo mam nadwagę i tendencję do wzrastania wagi... ehhh te babcie...
wszystkie babcie tak maja nie tylko Twoja...;/
moja mama tez ta ma... ona mowi ze ja prawie nic nie jem.. a nie dosc ze nie widzi ile ja tak naprwde jem to jeszcze nie rozumie ze ja nie jestem taka pojemna jak ona... (a moja mama to studnia bez dna)
Moja mamuśka ciąglę się pyta czy coś jadłam .... I nawet jak wracam po 11 wieczór to proponuje mi kolacje :? I zawsze jest "Monika jadłaś śniadanie"?? Jak mówie że jadłam to dalej się pyta kiedy i taki dialog bezsensowny wychodzi.... I porcje jak już nakłada to wielgaśne.... I tak biore drugi talerzyk i odkładam tyle na ile mam ochotę ;)
To jest właśnie najgorsze... Jak ktoś piętnaście razy pyta mnie, czy mam ochotę na kawałek mojegu ulubionego ciasta, to ja piętnaście razy odpowiem że nie. Ale za szesnastym... nie wytrzymam.
I tak się właśnie wczoraj stało. Wieczorem. A szło mi tak dobrze ;( Przyjechali i przywieźli moje ulubione ciasto. I jak już zjadłam jeden mały kawałek to zaczęłam jeść i jeść i jeść i jeść... I dzisiaj też... Jadłam, jadłam, jadłam, jadłam...
Nie. Trzeba wystopować. Dlatego też zmieniłam tickerek. Nie wiem czy teraz ważę 62, pewnie więcej, ale myślę że koło środy już tyle będę ważyć, więc taki tickerek. I jadę też na cztery dni do Wisły, więc dietka też pójdzie się piiiii. No więc - myślę że te trzy kg na cztery tygodnie to i tak jest aż za dużo... A w marcu kolejne trzy. I tak po trzy - do czerwca schudnę!
ja mialam identyczna sytuacje
wczoraj wieczorem i dzisiaj rano...
ale zapieram sie i od jutra sie kontroluje!
slodkie bede jadla ale tylko w szkole (18 klasowe i przynosza tortydo szkoly wiec nie wypada nie jesc)
ale poza ta szkola to tylko w wyyyyyyyyjatkowych sytuacjach
tak samo bedzie z fast foodami i innymi duperelami
Ja wliczam słodkie w limit i gra.
Kiedyś spokojnie rok nie jadłam, ale co potem byłoOoO :o