:D Może i troszkę już osiągnęłam ale to i tak baaardzo malutko.
Długa droga przede mną.
:)
Idę się uczyc biologi...
A jutro przebijam pępek koleżance. Trochę się boję....
Wersja do druku
:D Może i troszkę już osiągnęłam ale to i tak baaardzo malutko.
Długa droga przede mną.
:)
Idę się uczyc biologi...
A jutro przebijam pępek koleżance. Trochę się boję....
ja bym sie nie zabrala za to:) z reszta srednio mi sie to podoba...:)
:D No i udało się, mamy to za sobą, tzn. przebiłam koleżance pępek...
Ale to nie ważne...
Mam przesrane: Mam 2 zagrożenia...
Eh i z tego powodu tak się na maxa załamałam, na maxa rzuciłam dietę.
Jadłam wszystko, w ogromnych ilościach, przed chwilką zjadłam pół opakowania
czekolady Wedlowskiej Gorzkiej... Czuje się na maxa strasznie :( ;(
I to wcale nie tak, że byłam głodna, wręcz przeciwnie...
Napychałam się do granic ostatecznych prawie :/
A nie chcę niszczyć tego, co już osiągnęłam czyli tych 11 kilo w dół, choć teraz pewnie przytyłam...
Narazie nie będe się ważyła, ale od 1 czerwca przechodzę na dietę.
Nie dam zniszczyć samej sobie tego wszystkiego.
Z kondolencajmi wobec samej siebie
-Sandra...