przeszłabym z toba na ta diete, ale ja już powoli wychodze więc nie da rady....
za to zazdroszczę ci tego morza.
No i też chce koniec roku. aj aj aj! ^^
już w tym tygodniu tyle imprez ze ledwie ćwiczę ;p
Wersja do druku
przeszłabym z toba na ta diete, ale ja już powoli wychodze więc nie da rady....
za to zazdroszczę ci tego morza.
No i też chce koniec roku. aj aj aj! ^^
już w tym tygodniu tyle imprez ze ledwie ćwiczę ;p
hej jak tam sie kreci z dietka:D:D uuu no u mnie tez duzo imprez
ale i zarowno duzo pracy ale damy rade:D
ooo Ptysiak :D:D
a morza nie ma co zazdrościć...wolałabym szczerze mówiąc nad jeziorem mieszkać xD
a jak tam z dietka? ogolnie dobzre tylko wczoraj i dzisiaj tak srednio ale od jutra zaczynam znowu diete JOY'a i teraz juz nigdzie w tym czasie nie wyjezdzam ani nic wiec spoko loko bongo przetrwam :D:)
no to zobaczymy, zyczę powodzenia :)
nie dziękuję...żeby nie zapeszyć :P
Ja też życzę powodzenia. Taka dieta to nie dla mnie... zbyt łatwo się poddaję :P
ja zbyt łatwo sie poddaję na limitowych xD ale cuż dla każdego coś dobrego :D:D
Ja też odpadam, bo byłoby gdybym nie zjadła w niedzielę obiadu. Wolę nie przeginać, bo coś ostatnio nadszedł okres czepiania sie pt "Nika Ty nic nie jesz". Co jeszcze dziwniejsze, wczoraj tata "Nika, ciągle coś jesz". Bądź tu mądrym :D
spoko najwyzej sama bede na tej diecie..wkoncu od tego nie umre ;)
na jakiej diecie? :)