tez mam renomowane liceum, ponoc najlepsze w wlkp, ale u nas to tak jest, ze malo nauki, po prostu ludzie ktorzy przychodza tu musza byc bardzo dobrzy i jakos nas nie cisna z nauka
Wersja do druku
tez mam renomowane liceum, ponoc najlepsze w wlkp, ale u nas to tak jest, ze malo nauki, po prostu ludzie ktorzy przychodza tu musza byc bardzo dobrzy i jakos nas nie cisna z nauka
No i gdzie ty chcesz znikać?
Martwic mnie to zaczyna wszystko :roll: musisz się jakoś wziąć w garść. Może narazie to Ty się skup nie na chudnięciu tylko na zatrzymaniu wagi w jednym miejscu.
Bucik może postaw lepiej na utrzymaniu wagi i zwyciężeniu nad kompulsami plus kucie zamiast tak skakać i się denerwować? Grunt to najpierw nauczyć się jeść a jak przywykniesz do normalu to pokumamy diety, cio :wink: ?
buuucikkk dziewczyny Ci dobrze radzą ;]
3maj sie mocccccno :*
zostaje.
ale znowu napad
"normalne" jedzenie chyba odpada, bo u mnie jest zbyt duza nienawisc do ciała mego którego nie akceptuje ani w pół procenta i po prostu nie potrafię wyzbyć sie słowa "dieta"
przynajmniej nie wymiotuje... a powiem szczerze, że chętnie bym to robiła, ale tata jest teraz cały czas w domu (wcześniejszy emeryt) to NIESTETY odpada...
no trudna, takie mam do siebie podejscie...
jezu ja mialam napaad ostatnio, nie chce wiecej :?
dobrze ze zostajesz z nami, bedziemy Cie wspierac w miare mozliwosci :*
nie wymiotuj tylko, wlasciwie dobrze ze obecnosc taty od tego Cie powstrzymuje.
a moze 1500 sprobuj??
3mam kciuki mocno za CIebie :*
rozważam to 1500kcal
ale źle jest...
dziś tez klapa
no nie moge na siebie patrzec
zajkadam stres, nerwy, wściekłość...
no wszystko
radość też
a co Ty na wizyte u psychologa? oze by Ci umiał pomóc?
3maj sie mocccccno :*
wybaczcie, musze zniknąć, wyciszyć się i jakoś opanować sytuację... bo tu na forum ,otoczona ładnie dietkującymi i chudnącymi dziewuszkami to sie źle czuję, bo jest mi przykro, ze ja tak nie umiem i czuję się gorsza...
zresztą kogo tam obchodzi, że jakaś bucik znowu miała napad, znowu uległa, znowu się poddała, znowu przytyła...
:cry: :cry: :cry: