Tłustego mięsa w ogóle nie jadam ;) Dlatego też mam łatwiej, bo nie tknę się np. szynki jak ma tylko żyłki :lol:
Wersja do druku
Tłustego mięsa w ogóle nie jadam ;) Dlatego też mam łatwiej, bo nie tknę się np. szynki jak ma tylko żyłki :lol:
Przepraszam że post pod postem, ale muszę zanotować, co na kolację było! :D
Więc:
Połówka bułki grahamki,
plasterek szynki chudej
trzy plastry pomidora
odrobina cebulki ^^.
No i obiecana fotorelacja ^^:
http://img402.imageshack.us/img402/4...urek216mp6.jpg
I moja kanapka "z lotu ptaka":
http://img402.imageshack.us/img402/5...urek220lk2.jpg
Making of...gorzka herbata :lol:
http://img404.imageshack.us/img404/8...urek221fd6.jpg
Noo, dosyć tego :lol:
Ładnie ładnie ;)
Świetne zdjęcia, mozesz powiedzieć jaki masz aparat? :twisted:
Heheh świetna fotorelacja :)
no prawie tak ladnie jak ja :) :wink:
Rzecz jasna i prosta ;)Cytat:
Zamieszczone przez Nika1990
Panasonic Lumix TZ3
:)
hihihi, directe, mistrzu, do pięt nie dorastam! :lol: <bije allachy (allahy? :D)>
:)
A jak samopoczucie directe? Tak jak napisałam u Ciebie na wąteczku, może Fervex jakiś?
Dzisiejsze podsumowanie:
Śniadanie:
Kromka razowca +kawałek gotowanej ryby +starta marchew
II śniadanie - jabłko
Obiad: Kawałek ryby gotowanej na parze, kawałek w panierce +ziemniak i surówka z kiszonej kapusty
Kolacja:
Połówka grahamki +plasterek szynki +3 plastry pomidora i trochę cebulki.
No, myślę że się zamknęłam w 1200 kcal?
Aktywność fizyczna:
Godzina intensywnego pływania na basenie
1,5 godziny na rowerze (podsumowując :))
A6W oczywiście, dzień 7 odkreślam :D
no gardełko boli jak ja piernicze :roll:
no i zolądek - przesadzilam z czosnkiem :twisted:
a jadłosposik fajny a jeszcze lepsza aktywnosc !!
Hm, aktywnosć to ja mam taką cały czas - niestety problem jest z utrzymaniem aktywności mojego...brzucha.
Bary mam rozrośnięte od pływania- płaszczyk w rozmiarze mniejszym niż 38 nie chciał mi przejść przez barki - za niedługo będę mogła pożyczać ciuszki od Pudziana :lol:
Nogi też mam zgrabne, bo dużo trenuję w tenisa i dużo jeżdżę na rowerze, pływam też - problem jest jedynie z brzucholem...
Otóż na brzuch są tylko konkretne ćwiczenia, a ja nigdy nie miałam zapędów do brzuszków, bo zawsze miałam zakwasy. Ale odkąd regularnie pływam, to zakwasów nie ma i zrobienie serii Szóstki Weidera to zaczyna być dla mnie czysta przyjemność :)
A na gardło masz jakieś tabletki? Cholinex, jakiś angielski odpowiednik?