I oto jest pytanie hmm... jeszcze nie wiem bo?
Bo mój chłopak sam nie wie (jadę ja, on, jego mama, siostra, jej chłopak, kol. jego mamy i jej syn) będzie wesoło :D Bo jego rodzinka jest am.. strasznie zabawna ;p
Wersja do druku
I oto jest pytanie hmm... jeszcze nie wiem bo?
Bo mój chłopak sam nie wie (jadę ja, on, jego mama, siostra, jej chłopak, kol. jego mamy i jej syn) będzie wesoło :D Bo jego rodzinka jest am.. strasznie zabawna ;p
No łe.. nikt mi nic nie napisał :(
Ale ja i tak was pomęczę, a najpierw się pochwale ;p Dzisiaj minął kolejny a dokładniej 9 miesiąc kiedy jestem w związku z pewnym wspaniałym panem ;) i nie widać końca ( jego mam ostatnio zwróciła się do mnie przez pre. synowa.. pomijając fakt że mam 16 lat :) )
A co do diety to jak widać, nie jestem na niej a świat stał się różowy :) Tzn, nie jestem zmęczona, cały czas się śmieję.. po prostu promieniuję szczęściem które udziela się ludziom :) Hmm.. na dietę wrócę tak za miesiąc może? Może 1 listopada? Jeszcze nie wiem nie jest mi śpieszno a te drobne fałdy (drobne? olbrzymie) jakoś mi przestają przeszkadzać.. ale.. trzeba być konsekwentnym w realizowaniu marzeń :) Ale w tedy jak zacznę tę dietę mam nadzieję ja kontynuować aż do uzyskania wymarzonej wagi :)
Któregoś dnia po szkole skoczę do pasmanterii po miarę i się zmierzę.. wymiary motywują :D
Dobra nie zanudzam..
Hmm.. a może macie jakiś ciekawy temat do obgadania?
Ale ja napiszę:):)): 9 miesięcy <brawo> to bardzo długo:) Gratuluje jednym słowem:)
A jeśli chodzi o diete to rób jak uważasz to Ty masz się czuć wspaniale w swoim ciałku:)
POzdrAwiam cieplutko:):)
Hej dziewczyny co u was?
Ja od czasu do czasu odwiedzam wasze wątki i coś tam dopowiem.. Ale szczerze to jak nie jestem na diecie to aż mi się głupio robi jak widzę wasze problemy..
W sumie mam swój tłuszczyk na brzuchu i udach ale jakoś mnie tak strasznie nie raz (do poniedziałku jak będę miała basen) eh..
Jak na razie postanawiam jeść tylko jak czuję, że jestem głodna i np. jak zbliża się posiłek to nawet jak mi się jeść nie chce to zjem (mówię głównie o obiedzie ;p)
Moja waga trzyma się pomiędzy 51-52kg aż nie normalne patrząc na to ile ja jem :D
Masakra ;p
A od czwartku raz na dwa tygodnie chodzić będę na aerobik :D
Jak się zmobilizuję to tak dwa razy w tyg. jeszcze sama poćwiczę..
Może się w piątki zmobilizuję, żeby pobiegać.. nie wiem. Zimno jest :(
Ale bieg fajna sprawa... i jakoś mi humor poprawia :D
A jutro się mierzę zobaczymy co z tego wyjdzie ;]
hej!
fajnie że napisałaś :)
ja wręcz przeciwnie, biegać nienawidzę :? spoko, że się na aerobik zapisałaś :D a powiedz jak tam z kaloriami? ile mniej więcej jesz?
też biegać nienawidzę, dla mnie to najgorsza forma sportu, niestety chyba też najlepiej pomaga chudnąc i rzeźbic sylwetkę
ja to biegać moge tyklo w miejscu :lol: albo po mieszkaniu :lol: jakbym miała zamiar biegać na podwórku to pół osiedla zaczełoby komentować :twisted:
no tez tak mam, jak bym tylko wyszła na dwór pobiegać to wszyscy by się oglądali, że juz nie wspomnę o moich rówieśnikach jaki by mieli ubaw
dokładnie :twisted: jej jakbym chciała miec domek jednorodzinny :wink: bez problemy by można było biegać :wink:
ja osobiscie jak widze, jak ktos biega, to normalnie zazdroszcze mu zapalu, bo ja wiosna biegalam 4 razy wtyg jkakos, czasem czesciej, ale jak sie zimno zrobilo,t o nawet mowy nie ma o wyjsciu, zreszta juz ciemno jest jak mialabym czas na dwor. heh nie cierpie w sumei beigac jak ludzi duzo jest :? strasznie dysze przy tym i wygladam masakrycznie :P