nie jest źle i nie jest za dobrze, bo waga stoi w miejscu :P i wcalę jej się nie dziwię xD
no. ja tu jeszcze przyjdę, po szkolę. tymczasem musze się trochę ogarnąć :D
sieee (:
Wersja do druku
nie jest źle i nie jest za dobrze, bo waga stoi w miejscu :P i wcalę jej się nie dziwię xD
no. ja tu jeszcze przyjdę, po szkolę. tymczasem musze się trochę ogarnąć :D
sieee (:
To bierz się teraz do roboty!!! I za treningi :wink:
Dzięki za nr :P
Mnie wyświetliło się jedynie pierwsze zdjęcie, ale i tak wystarczy, żeby stwierdzić, że twarzyczkę masz ładną. Nie ma co 8)
Co do diety - spoko, będzie dobrze. Wyobraź sobie siebie 10kg lżejszą i od razu mobilizacja murowana ;)
Ja tej soboty zaczęłam swój sezon rowerowy, ha! Cóż za duma, hiehieh ;)
No to powodzenia! :)
Eej? Wszystko w porządku? ;)
Cześć wszystkim ^^'
kotomania, tak jest wszystko okej, tylko chyba troche się zagubiłam z tym wszystkim. Ostatnio jem w normach - ok, niech będzie, ale zaraz po 30 minutach znów chodzę głodna i tak w kółko.
Szukam jakiejś silnej motywacji, czegoś co wciąż popychałoby mnie do przodu, bo kwestia samego wesela, czy marzenie o zajebistym wyglądzie przestają mnie wystarczająco satysfakcjonować. W sumie ja już sama nie wiem czego cholera chcę. Niby robie wszystko co mi mówią, [szczególnie Gumiś - dziękuję ;*], ale jakoś to mi nie wystarcza. Nawet ne widzę efektów i zdaje mi się, że tyję, a nie wręcz przeciwnie. Nawet wolę nie stawać na wagę... :( To pewnie dlatego, że ostatnio dla mnie słoneczko nie świeci.
GAD DEMYT i nic innego ;<
oj czarnuh trzymaj sie kochana ;*
bedzie dobrze!
nie nie zawalaj diety!!
Od jutra trzymam się ściśle. Nie dam się. Tylko szukam motywacji. Daleeeej szukam.
Ja w sumie też nie mam jako takiej motywacji...Chcę sobie kupic sukienkę w wakacje :). I nie chcę ważyć więcej, niż mój chłopak (72kg, suchotnik jeden xD). I chcę mu się bardziej podobać, do 8 czerwca (rocznicy) chcę ważyć tyle, co rok temu (62kg)! Motywacji jest cała masa, wierzę, że i ty ją znajdziesz! 3maj się! :*
No jakotaką mam. Od dziś... xD
Tak sobie ostatnio siedze z koleżanką i myślimy jak chciałybyśmy wyglądać do wakacji. mi by się przydało wagę tak z 62 kg... i wtedy bym mogła w końcu ubrać swoje ukochane ciuchy... moje porwane dzwony, trampki, top z dekoldem, w samochód z ostrą muzyką w głośnikach i jazda! LANS na całego ;-) ahhh ;-) dobra, nie ma co gdybać, trzeba się wziąć do roboty! :D
...demyt, ja sama to mówie xD
Czarnuh ile wazysz ??:>