-
ooo nie wiele mi to mówi...
ojjjjj ja dziś balowałam do 5. masakra! ale tak to jest na studniowkach. a za tydzien czeka mnie nastepna :twisted: tym razem tylko zadbam o to, żebym miała wystarczająco dużo używek przy sobie :twisted: wiem wiem.. ale ja tak zawsze na imrpezach :) pozatym trudno wytrzymać 8 godzin przy muzyce disko, białym misiu itd zwłaszcza na trzeźwo ;)
a dietka poszła w p.......ole ;) ale co tam. od dziś już się zbieram w sobie, i nawet z kumpelą mamy 7 zasad, którymi się bedziemy kierować przez najbliższe 100dni. (do matury :( )
1. bierzemy sie za odchudzanie z głową!
2. aktywny tryb życia
3. uczymy sie do matury
4. w piatki wychodzimy na piwo
5. w soboty nie
6. jezdzimy na nartach/desce dopoki jest snieg
7. NIE MYSLIMY O FACETACH!!!!
to tak w oryginale z rozmowy z gg :D
-
president ma dobre serki. :P ale wspólczuję pracy, pewnie nużąca jest. :P :*
http://mmisiowaty.webpark.pl/noc.jpg
miłej nocki. :)
-
Ale są dobre strony - spala się kalorie :P
-
No i jasny szlag trafił dietę. Może ja po prostu nie mam do tego głowy? Przez 2 tygodnie było dobrze. Teraz znów to samo, znów się poddałam. Są takie momenty w życiu kiedy nie ma się na nic ochoty, taki perfidny wielki dół, kiedy siada się na łózku, włącza film, bierze kupę słodyczy i pożera wszystko, przy tym jeszcze płacząc i użalając się nad sobą. Robie źle, wiem, ale mimo wszystko nie potrafię nic z tym zrobić.
Ten tydzień był ciężki, alkohol dzień w dzień, zero ograniczania się. Nawet nie miałam glowy myśleć o tym.
Nie potrafie zreorganizować swojego życia. Nie potrafię pozbierać się do kupy, w ogóle. Raz przez kilka chwil wyobrażam sobie 'co by było gdyby', a później znów wracałam do swojej szarej normalności. Ktoś by mógł powiedzieć 'EMO'. Nawet bym nie zaprzeczyła, mimo, że to całkiem inna sprawa.
Nie mam żadnej motywacji do działania, chciałabym to zrobić dla kogoś, chociaż powinnam dla siebie. Ale dla siebie... zacznę i znów przyjdzie zwątpienie po jakiemś czasie. Zaczynam z wielkim zapałem, po paru dniach zapominam i kółko się zamyka. Znów się poddaje.
Chciałabym raz a dobrze. Żebym nie żałowała tego. Chciałabym udowodnić wszystkim, że jednak potrafię się zmienić. Tylko najgorsze jest w tym to, że każdy obraźliwy tekst pozbawia mnie wszelkiej chęci do dzialania.
Chyba w końcu musiałam to wyrzucić z siebie.
I co ja mam ze sobą zrobić, ah :(
-
może postaraj się brać te podłe teksty jaka motywacje myśl sobie "ja wam jeszcze pokażę"
-
czarnuh doskonale cie rozumiem.. ja tez wczoraj mialam strasznego dola, zezarlam cala pizze, kupe slodyczy sama, polowe wyrzygalam. wstret do siebie, braks zacunku, grubas.....
szkoda gadac...
ale dzis staram sie zyc na nowo. w nocy mialam straszna goraczke, jestem strasznie oslabiona, nie mam sily na nic, na zycie.. doluje mnie wizja matury, nic nie potrafie. mam ochote sie zachlac na smierc :( chyba mam depresje.. :(
-
-
hej dziewczęta! nie oceniajcie siebie tak nisko!
stańcie przed lustrem popatrzcie na siebie i powiedzcie sobie ze jesteście w stanie zrobić wiele i zmobilizować się! najważniejsze jest to, żeby wierzyć we własne siły. Po 15 minutach pójdzcie sie pouczyc (matura), albo zajmijcie się czymś co pozwoli wam zapomnieć :) myśle, że pomoże ;d
-
dziewczyny... słoneczko wyszło :) uśmiech na twarzyczce i przypływ sił. tak po prostu. trzeba się wziąć w garść!
~infatuation:
Kochana, w naszym fachu nie ma strachu. damy radę. będę Cie wspierała jak tylko mogę. tak właściwie to chciałam Cie spytać o numer gg. więc jak coś.. jakby to nie był problem i nie miała byś nic przeciwko :)
~misiulek
dzięki ;-)
~nefertit
ja mam bardzo niską samoocenę o sobie. tak już mam. są dobre i złe dni, przy czym tych drugich jest o wiele więcej. ale jakoś trzeba sobie radzić. szukam motywacji i w końcu mam ochote udowodnić tym wrednym ludziom, że nie można mną pomiatać ;-)
a to dzisiejszy jadłospis:
Śniadanie: mała kromka chleba razowego z twarożkiem i plasterkiem polędwicy + kawa
II śniadanie: 2 kanapki z chlebem razowym z twarożkiem i plasterkiem polędwicy
Obiad: brokuły, 2 ziemniaki, marchewka + panga na parze.
myśle nie jest źle.
pozdrawiam gorąco ;*
-
no dziewuszki musimy się trzymać. ehh a ja nie mam w ogóle silnej woli :(
czarnuh - moje gg: 2314236
:)