:)
Wersja do druku
:)
Dla pieniędzy :D.
Czasami tak bym chciała...No ale nawet zapisana nie jestem. Poza tym wolę sobie coś kupić, a nie kasę na żarcie wydawać. Zawsze są jakieś wydatki, wiecie.
Rany, stanęłam na wadze i...68,4kg!!! Kutwa mać... Rano było o kg mniej...Co i tak jest zbyt dużo, biorąc pod uwagę, że ważyłam 66. Ale cicho, od jutra się za siebię ostro biorę.
Waga s
p
a
a
a
a OBIECUJĘ!
a
d
n
i
e
TRACH!
No co jak co, ale zawsze wyjdzie taniej mieć obiad na stołówce niż sobie pichcić jak by tak policzyć mam takie wrażenie :roll: . Sama niebardzo sobie co ugotujesz - idziesz przeciwko samej siebie z tym :roll: .
Nie waż się wieczorem, bo waga zawsze pokaże więcej ^^'
Najlepiej ważyć się rano, po toalecie i przed śniadankiem ;) I bez ubrań :P
taaak, rano na czczo po toalecie - wtedy to nasza 'prawdziwa' waga :P
a co do obiadów w szkole mam do nich jakiś uraz przez te zapachy..szczególnie w piątki kiedy to w całej szkole śmierdzi rybą..yhh ochydztwo! :P
J się ważę rano i wieczorem... Zaraz po obudzeniu i przed snem... Wtedy zauważam wahania wagi nawet te najdrobniejsze.
Zjadłam:
- muesli z kefirem,
- jabłko,
- palucha pełnoziarnistego,
- palucha białego (qmpel mi kupił nie tego, co trzeba :/),
- twarożek z pomidorem, sałatą i ze szczypiorkiem, i niestety ze śmietaną (brak kefiru),
- do tego bułeczka,
- kiełbasy kawałek
Wystarczy mi chyba na dzisiaj.
Kcal? z 1100 :).
Popijam zieloną herbatkę :)
Cudowny dzień, do szkoły rowerykiem, później moją bryką na miasto, sprint po sklepach i spowrotem moim wehikułem kochanym :) Cacy :)
Miałam biegać, ale właśnie posadziłam du.pę i odlepić nie mogę :P.
A na wieczór dałam ciała :/.
Hmm, o co biega? Dlaczego niby dałaś ciała? Jadłospis bardzo ładny, mniam ;)
Bo zjadłam kiełbasę, bułki (tak, liczba mnoga)...