Hej, mam 17 lat 170 cm i 58 kg. Kiedyś ważyłam więcej, odchudzałam się, chciałam schudnąć do 52 kg, ale zatrzymałam się na mojej aktualnej wadze. Po prostu nie miałam już siły dalej się odchudzać i katować ćwiczeniami, teraz ćwiczę już tylko dla zdrowia i staram się odżywiać w miarę racjonalnie. Niby wszystko gra ale nie czuję się dobrze, jestem jakaś przygaszona, wyciszona, smutna, nieobecna... Nie wiem dlaczego, czy to może być skutek tego, że kiedyś wogóle nie akceptowałam swojego ciała i męczyłam się dietami? Może któraś z Was ma podobne uczucie beznadziejności i zagubienia? Pomóżcie!