-
A ja właśnie z tym wlaczę:/ to jest największe moje zmartwienie....
nawet chłopaki mówią że mam "śmieszną pupcię" i mowią na mnie mnie czasem "pupciu" (na szczecie to ci chamscy a znam ich mało:( ). Bo rzeczywiscie moja pupa może być śmieszna...ehh i nogi tez grube....
spodnie noszę w rozm. 31-32- nigdy nie mniejsze....żal
-
Milka, ja jestem w tej samej sytuacji, co Ty, aczkolwiek mam gorzej, bo jestem niższa ;]
damy radęę!
-
Dasz radę, na pewno :D.
Ja też mam duży tyłek, zawsze mnie denerwował...
-
ja mam o tyle dobrze że tłuszczyk odkłada mi sie proporcjonalnie :roll:
-
Dobrze, że mówią "pupciu" bo to nie jest aż tak chamskie. Mi mówią całkowicie chamsko ty "grubasie" "świnio sprośna" czy to, że jestem w ciąży od 15 lat. Ale damy radę i już niedługo przestaną tak na nas mówić, bo schudniemy DAMY RADĘ prawda dziewczyny?
-
Monroe powiedziała
"Wszyscy po prostu śmieją się ze mnie. Nie znoszę tego. Wielki cyc, wielka dupa, wielkie nic."
czuję, że my wszystkie mamy jej syndrom :roll:
-
Biziu, ty chociaż ważysz mało... A faceci w wieku dojrzewania się chichrają ze wszystkiego, zesrasz się, a nie będziesz dla nich prawdziwą kobietą...
-
a ja ani nie wygladam na malo kg, ani niewaze...
powinnam byc w zasazdie szcesliwa...ale moja pupa mi nie daje....chyba da się cos z tym zrobic? czasem mysle ze taką mam sylwetke i koniec, ale potem patrze na celulit, czytam wasze fora i mysle ze jak schudne to bede tez wyglądała "normalnie"
płacz.
-
Milka, swoją pupę uczyń atutem, to taka nieśmiertelna kobieca broń :roll:
-
Tabaka ja może i ważę mało, ale nie na mój wzrost. Mam zaledwie 152 cm wzrostu. WIęc jestem taka mała okrągła kuleczka :wink: