wiecie co, mysle ze odpoczne od diety, na tydzien, wujzdzam na węgry, i jak wroce to sie ostro poswiece... ale nie zrezygnuje calkiem, nie bede jadla tlustego chleba ziemniakow itd tylko bede jadla wmiare tyle ile mo potrzeba potem zaczne 'od nowa'
co wy na to? chyba potrzebuje nowej motywacji i jakiegos urlopu..
Zakładki