Cześc wszystkim ! Tym bardziej puszytym i mniej ! Nazywam sie Kaśka, mam 18 lat . Mam 1.71 wzrostu i waże...75 kg, czyli co najmniej 12 kilo przedemna do normalnej wagi , a potem jeszcze 6 kilo , poniewaz załozyłam sobie, ze bede wazyc 57 kilo
Mam swiadomosc ze czeka mne baaardzo długa droga przez mękę.
Dlaczego ?
Dla siebie
Kiedys wszystkie swoje nieszczescia przelewałan na tuszę , wmowiłam sobie ze wszyskie niepowodzebnia w zyciu wynikaja z tego ze jestem za gruba, teraz?
Teraz wszystko sie zmieniło, tzn mam cudowne dwie przyjaciółki Jedna z nich jest kochanym naszym klopsikiem, ma 165 wzrostu i wazy 98 kilo , niedawno sama zaczeła walke z nadwaga i swietnie jej idzie, jest twarda i zdeterminowana
Determinacja zaraziła i mnie
Co jeszcze mnie motywuje ? Moj chłopak-myslałam, ze nigdy go nie znajde Sam ma " kilka " kilogramów za duzo , ale to nie swiadczy o tym , jakim jest sie człowiekiem, jest dla mnie cąłym swiatem i kocham go
Dzisiaj rano wstałam jak zwykle o 10.00, ale wiedziałam, ze to nie bedzie taki zwyczajny poniedziałek
Zjadłam pół sniadania, potem pół obiadu , a potem z głodu skrecało mi wszystkie kiszki , ale wytrzymałam ! treaz siedze przed kompem pijac kolejna szklanice wody i usmiecham sie szeroko - wytrzymałam dzisiaj , dlaczego miałabym nie wytrzymac jutro, pojutrze, przez najblizsze miesiace?
Nie ma takiej mozliwosci , bo ja tego CHCE !
Pozdrawiam was dziewczyny i chłopaki !
Odchudzajcie sie !
W razie czego podawajcie maile , a sie zgłosze
[/b]