postanowiłam coś ze sobą zrobić (co? każdy wie - schudnąć...). Ogólnie to ja nie jestem taka gruba, ale moje nogi (uda, łydki - jedno wielkie pozal się Boze). zmusiła mnie do tego taka sytuacja. Byłam w auchanie wybrac dlugie, zimowe buciki. Znalazłam już takie na mnie(40 ), naprawdę szałowe i nie zapięłam ich Wzięłam numer większe i z trudem dopiełam! A taka starucha koło mnie zaczyna się podśmiewać, że ja butów nie zapne hahahheheh i wielka radocha Ale się wkurzyłam, szczera bo samam jest chudzielcem. Naprwadę chciałabym wyglądac w jeansach i innych obcisłych spodniach wystrzalowo ale jak kiedy w udach mam chyba nawet ponad 100? W pasie mniej, ale i tak by się przydało zrzucić. Dieta to tu tylko trochę pomoże. Ja muszę ćwiczyć i zdaję sobie z tego sparwę. Ale ja nie lubię WF- u, oprócz siatkowki a kiedy mam biegac to normalnie wszytskie dolegliwosc jak nadcisnienie i dusznosci od razu mna zawładają.
Jak ja mam dostarczyć sobie ruchu przez zimę Mam dwa razy tyg. WF i raz siatke, staram sie tez chodzi na basen, ale nie zawsze mi sie udaje. Więc? Znacie moze jakieś ćwiczenia na uda? Z góry dzięki