-
Mi wpadki zdarzaja sie wlasnie w dniach kiedy chodze do szkoly. Po przyjsciu ze szkoly i zjedzeniu obiadu odrazu nachodzi mnie ochota na wiele rzeczy, ktorych nie powinnam jesc. Jakby to krocej ujac- po przyjsciu ze szkoly mam napady wilczego glodu. Dlatego tak bardzo tesknie za wakacjami kiedy odchudzanie szlo mi o wieeele latwiej... :roll:
-
no a ja właśnie mam tak w weekendy, bo nie mam co robić wtedy i nie wiem czym się zająć ;) a teraz po szkole mam zajęcie (prowadzę małą scholę, więc chodzę z nimi codziennie na różaniec :D) więc mnie to zajmuje ;)
-
a mi to sie wpadki zdarzaja caly czas niezaleznie od pory roku dni czy czego innego. tu po szkole zmeczona - jem. tu w weekend nduze sie - jem, ty jestem u kolezanki, ona czestuje - jem, tu znowu impreza, co robie? jem :)
swiat jest okrutny ale my musimy sobie z tym radzic:*
-
No niestety tak to jest... Przeprowadzilysmy dzisiaj z mam powazna rozmowe na teamty odchudzania i diet i doszlysmy do paru wnioskow, a jednym z nich byl taki, ze jesli czlowiek raz zacznie sie odchudzac, a potem nie bedzie chcial znowu przytyc bedzie musial pilnowac sie praktyucznie sie przez cale zycie. Chyba rzeczywiscie tak jest. Straszne jest to, że inni moga jesc co chca, a i tak nigdy nie przytyja za to inni musza sie strasznie starac o wymarzona figure poprzez diety i cwiczenia...
-
ano tak to jest... niestety :( i mój brat i mój chłopak jedzą co chcą i ile chcą i nie tyją...a ja... szkoda gadać :( czemu nie odziedziczyłam po bracie przemiany materii? :D
-
ehh...z ja mam staeszne napady glodu .. Ta chociaz glodem tego nie mozna nazwac . Naprawde czasem jem ile wlezie , a po chwili uspokajam sie i wszytko jest ok . Chociaz nie do konca , bo mam straszne wyrzuty sumienia . Przed chwila skonczylam sie objadac , chyba jestem juz uzalezniona od jedzenia ... nie wiem co mam robic ... ;(
-
Idrill, mam tak samo :( jak zacznę to końca nie widać :( a później jestem na siebie wściekła...i zaczynam dalej...wrrr... to naprawdę nie jest wesołe...a raczej to poważny problem... :(
-
Tak, wiem i znam to doskonale. Dzisiaj bylo u mnie dokladnie tak jak u Idrill. Kompletna klapa, porazka, kleska... Nie wiem jak mozna jeszcze inaczej to nazwac. Po prostu zawalilam i jestem na siebie cholernie wsciekla! :evil: To już taki drugi dzien... Nie chce zeby to sie tak dalej ciagnelo, musze znowu wziac sie w garsc. Potrzebne jest mi mocne postanowienie poprawy.
-
no...bierzcie się dziewczynki!! To same plusy ma, nie dość że chudniecie to jeszcze jesteście z siebie dumne, czyż to nie piękne?:D
-
Makita a zastanów się dlaczego spotykają cię te wpadki? Czy masz kłopoty czy niemożesz się powstrzymać czy jesteś głodna? Trzeba poznać i pokonac wroga!