-
Cerise nie ma co podziwiac! Tez mialam czasami takie dni, ze lepiej nie pytac... Przed okresem jest chyba najgorzej, by sie jadlo i jadlo :twisted: Ale niedawno sie skonczyl to narazie jest ok :wink: Dobrze, ze mi nie zaniknal...
Poszukaj sobie w necie o niej dokladniej. L-karnityna pomaga zamieniac tluszcz w energie. Jak ja zazywasz to nie ciagnie tak bardzo do slodyczy. I to chyba prawda, bo ostatnio to obojetnie patrze na te slodkosci wszystkie :lol: Droga nie jest. Ja kupilam 90 tabletek za 39 zl, wiec to nie majatek, a starczy to na 45 dni. Tzn ja biore razem z mama i jak nam sie skonczy to mama z wlasnej kasy kupuje i bierzemy dalej :) Ona tez tak jakby sie odchudza, ale to juz kilka lat jest na diecie Kwasniewskiego.
Noemcia moze takie urazy z wczesniej :P ale czasami zawale tak dzien, ze wychodzi nawet wiecej niz 1200 kcal :evil:
-
Cerise znalazlam cos o L-karnitynie :)
http://www.kulturystyka.sklep.pl/index.php?cPath=28_49
Nie wiem czy wyjdzie ten adres, bo jeszcze nie orientuje sie za bardzo :twisted:
A tak w ogole to na swieta bedziecie jesc tez 1000 kcal czy przez te 2 dni dacie sie porwac tym pysznosciom? :roll:
-
no musze chyba o tym pomyslec, albo moze Aplefit? to w sumie niedrogie jest:)
jutro porozmawiam z mama, bo sama w portwelu mam ok 20groszy (taka juz moja oszczednosc :wink: )
ja jestem w trakci okresu (pierwszy dzien...)
caluski:*
-
Warto nad tym pomyslec :) Kto wie, moze akurat Ci pomoze...
A slyszalam ostatnio, ze prowadzone sa eksperymenty nad lekiem cyz jak to by mozna bylo nazwac, ktory podaje sie osobom podczas odchudzania i on pomaga po diecie nie wrocic do poprzedniej wagi, czyli chroni przed efektem jo-jo :roll:
Moze przez ten okres mialas dzisiaj taki dzien i tyle zjadlas. Byc kobieta :lol: :lol: [/b]
-
ha i dzis sie trzymam:) (jak narazie :D) a u Ciebie jak:)?
-
Cerise oby tak dalej :wink: Dzieki za odwiedzanie mojego tematu :D
Godzinke temu wstalam, przeczytalam troche lektury i zrobilam 1 serie 6 Weidera :)
Teraz gotuja mi sie jajka na twardo :lol: Mialam dzisiaj z sis jechac do ojca, ale ona cos nie chciala :? Nawet nie wiem czemu, bo sie do niej nie odzywam chyba juz 5 dzien :D A zreszta nie lubie tam do niego jezdzic, wiec to moze lepiej :wink: NIE WAZNE!
Dzisiaj tez sie postaram nie wiecej niz 1000 kcal... A Zygfryd (obrcny maz mojej mamy) przed chwila wrocil z zakupow i kupil same wedliny itp. to bede musiala pozniej isc po jakies owoce :)
-
Witam :) widzę, że masz pokomplikowaną sytuację w domku, ja też mam nie zaciekawą, mój ojciec też ze mną nie mieszka, kontaktuje się ze mną jak mu coś trzeba (1 na dwa miesiące ;) ) choć w sumie i tak jakoś nie ubolewam nad tym faktem ;) całe szczęście z mamą jest ok ;)
Pozdrawiam, trzymaj się :)
-
Heh ja tez jakos nie ubolewam nad tym, bo rodzice sie rozstali z 10 lat temu :lol: Mama w styczniu dopiero wyszla za maz i jest ok :wink: Tylko nie bardzo, bo ojciec sobie znalazl taka babke :? Nie bede mowic jaka, zeby nie przeklinac, ale nienawidze jej! Ehh... :? A jak tam jezdzimy to jestesmy najczesciej u babci, bo mieszka niedaleko :) I to tez raz na 2-3 tygodnie.
Jak nad tym nie ubolewasz to dobrze. Z mama zawsze jest ok :) Tylko trzeba jeszcze miec jakas fajna, bo znam przypadki, ze maja okropne mamy.
-
moi rodzice się nie rozwiedli...ale ojciec z nami nie mieszka, nigdy się mną za bardzo nie interesował i zawsze robił wszystko żeby nam życie utrudnić...ale teraz to mi to wisi ;)
-
Za godzinke mam obiad :lol: Tzn salatke sobie zrobie jakas :wink:
Moja taka jakby "babcia" przyniosla niedawno 3 woreczki rogalikow z marmolada :twisted: Ale nie dam sie i nie tkne nawet jednego :lol: Dzisiaj juz zrobilam te 3 serie Weidera (jeszcze 6 dni do konca!), a zaraz pojde pokrecic hula-hopem i brzuszki porobic :D Taaaaakie zakwasy mam po tych wfach wczorajszych :? Dal nam wycisk. Chociaz dobrze jak sie ma zakwasy, bo pozniej jak sie cwiczy to tak fajnie to czuc :lol: :lol: