-
Wieczorem stanę przed lustrem i powiem: to był dobry dzień!
„Każdy ranek daje szansę na to, aby wieczorem móc powiedzieć: to był szczęśliwy dzień.”
Tak, to znowu ja.
Przez cztery miesiące walczyłam o utrzymanie wagi. Niestety, przegrałam. Po świętach waga pokazała 61 kg. Powiedziałam "koniec". Przecież nie moge pokazać się w szkole z tyloma kilogramami zywej wagi 
Więc ułożyłam sobie dietę. Dwa dni w tygodniu będą trochę poniżej 1000 kcal, jeden powyżej, żeby podkręcić metabolizm.
W piątek zjadłam jakieś 900 kcal, zaś wczoraj zjadłam jakieś 1800 kcal, lecz przez te dwa dni spadło mi... 2 kilo! Możliwe, że to woda, ale satysfakcja jest 
Poniedziałek - 800 kcal
Wtorek - 800 kcal
Środa - 1000 kcal
Czwartek – 1000 kcal
Piątek – 800 kcal
Sobota – 1000 kcal
Niedziela – 1400 kcal
Daję sobie czas do kwietnia. 26.o4.2oo6 roku chcę zobaczyć na wadze 45 kilo. Wtedy są moje urodziny. 
No nic.
Życzcie mi szczęścia.
Perwers.
-
Życzę, życzę, rybko w otchłani bąbelków, z takim planem to jeszcze wcześniej te 45 na liczniku zobaczysz
. Ja się dosłownie mojej wagi wczorej zlękłam, kiedy po północy w ramach dokładnego stwierdzenia jak sytuacja wygląda przed całym tym wielkim odchudzaniem na nią wpełzłam. Już po zapisaniu wymiarków, kalorie też naplanowane, więc...pełną parą naprzód
!!!
-
Fajny pomysł. Średnia wychodzi około 970 kcal dziennie więc zrównoważona dietka. Ciekawe, będę wpadać, zobaczymy czy pomysł faktycznie skutkuje. Może wynajdziesz nową dietkę hehe
-
Grzbicio , bardzo mi miło, że mnie odwiedziłaś. A tą wagą się tak nie przejmuj - zaczęłaś dietę, więc te 58 kilogramów za niedługo obrócą się w proch i pył. Tylko w to wierzyć. Pamiętaj: chcieć to móc.
Dodi , dzięki. A już się bałam, że ktoś na mnie nawrzeszczy, że mało kalorii
Hehe, jasne, dieta Perwersa. Fajnie by było, może bym zarobiła na rowerek stacjonarny
.
Cmok :*
-
no Perwersie w końcu mogę się do ciebie wpisać
chyba w całej dietce najważniejsze jest cos , co nas pcha do przodu, motto - super
wierzę w ciebie, uda ci się na pewno
no to odchudzamy się do naszych urodzin
tylko ja mam dwa i pół miesiąca wcześniej :P
buźki i życzę szczęścia :*:*:*
-
no bo z tym 600 to przesadzasz :P nie polecam :P:P
ale jestem z Tobą całym serduszkiem :* 3maj się i walcz
-
Ja do urodzin jak dobrze pójdzie będe chudsza. Kwiecień mój miesiąc
.
Dieta Perwersa. Ciekawe czy przebije tysiaka!
-
ha, a ja pod koniec października mam 18-tkę 
mam nadzieję, że do tego czasu będę już laska z prawdziwego zdarzenia
-
takie rozloenie kalorii ma sens
jednak wymazalabym te 600kcal i w to miejsce wstawila 800 na koszt jakiegos innego dzionka. A takie "jezdzenie" po kaloriach swietnie dziala na metabolizm. Niektorzy zreszta uwazaja,ze wazny jest bilans tygodniowy. Czyli srednia tygodniowa nie mniejsza niz tysiak. Dobrze jest taki eksperymencik zrobic gdy np. nastepuje zastoj w gubieniu kilosow. Zycze powodzenia:*
-
Noe, 600 kcal rekompensuje sobie przecież innym dniem. A tak troszeczkę szybciej schudnę, nie będę się męczyć tak długo.
Może za miesiac znowu będzie 54,9 kg na wadze, jak kiedyś... Rany, jak ja się wtedy świetnie czułam! Ale się poddałam, niestety.
Dzięki, noemka. Tyś moje guru, więc będę się pilnować, żeby nie narobić sobie przed tobą wstydu. 
Dzasminko, ależ witam w moich skromnych progach. Tym samym jesteś kolejną, która skończy przede mną. Ale chyba nie chodzi o to "kto szybciej", prawda? Tylko "kto skuteczniej"
. Nawzajem, powodzenia.
Aniołku, co masz na myśli? Powinnam z 600 zrobić 800, a z jednego 1000 kcal też 800 ? Proszę o wytłumaczenie, bo ja dzisiaj jakaś niekumata jestem
Dziękuję za wizytę.
Noe, Ty już jesteś laska.
Dodi, którego się urodziłaś?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki