„Każdy ranek daje szansę na to, aby wieczorem móc powiedzieć: to był szczęśliwy dzień.”
Tak, to znowu ja.
Przez cztery miesiące walczyłam o utrzymanie wagi. Niestety, przegrałam. Po świętach waga pokazała 61 kg. Powiedziałam "koniec". Przecież nie moge pokazać się w szkole z tyloma kilogramami zywej wagi
Więc ułożyłam sobie dietę. Dwa dni w tygodniu będą trochę poniżej 1000 kcal, jeden powyżej, żeby podkręcić metabolizm.
W piątek zjadłam jakieś 900 kcal, zaś wczoraj zjadłam jakieś 1800 kcal, lecz przez te dwa dni spadło mi... 2 kilo! Możliwe, że to woda, ale satysfakcja jest
Poniedziałek - 800 kcal
Wtorek - 800 kcal
Środa - 1000 kcal
Czwartek – 1000 kcal
Piątek – 800 kcal
Sobota – 1000 kcal
Niedziela – 1400 kcal
Daję sobie czas do kwietnia. 26.o4.2oo6 roku chcę zobaczyć na wadze 45 kilo. Wtedy są moje urodziny.
No nic.
Życzcie mi szczęścia.
Perwers.
Zakładki