ja też przytyłam i wróciłam do punktu wyjścia ale trzeba zacząć od nowa bo kolana bolą i kręgosłup też
buziole
Wersja do druku
ja też przytyłam i wróciłam do punktu wyjścia ale trzeba zacząć od nowa bo kolana bolą i kręgosłup też
buziole
Dzisiaj zaczynam raz jeszcze od nowa :!:
Z flaszką octu jabłkowego w dłoni wznoszę toast za powodzenie w odchudzaniu :wink:
Nie wiem, czy będę pisać często, bo właściwie o czym ... , ale wciąż tu jestem na forum.
Ocet jabłkowy jest ochydny :x
Robię taki pyszny placek z masą na bitej smietanie zwany rafaello, wczoraj zrobiłam, dzieci zjadły, ja nie ruszyłam. Jestem z siebie dumna 8)
Suwaczka nie wstawiam, bo pewnie nieaktualny, a ja boję się zważyć :?
Pozdrawiam wszystkie Panie i Yarka. :lol:
Izabela.
No to kochana, wywal wszystkie wątpliwości i coraz częsciej bądź dumna z siebie, bo odmówiłaś sobie zjedzenia czegoś, albo dlatego, ze zjadłaś czegos tylko jakąś część tegio ile mogłabyś... :D :D
Dzisiaj się zważyłam :(
Ważę 95 kg :cry: rok temu ważyłam 10 kg mniej :?
Wczoraj niestety nie dałam sobie rady, pozjadałam wieczorem po dzieciach łazanki z serem i rogala razem gdzieś ok. 500 kcal Czyli poległam :cry:
Dzisiaj zaczynam od nowa ...
Cześć Iza :)
Wiesz , to jest najczęstszy błąd matek - zjadanie po dzieciach . Oj, ja też to kiedyś robiłam , też.... Z tych słodkich pysznych dań można wyhodować niezłe sadło :?Cytat:
pozjadałam wieczorem po dzieciach łazanki z serem i rogala razem gdzieś ok. 500 kcal
Nie żałuj tego co dzieci zostawią, wyrzuć do kosza. Gdyby dzieci zjadły całe swoje porcje to i tak byś tego nie dostała. Bądź silna i ciach ...do kosza ...i spokój...i jesteś o tyle lżejsza ...i jesteś z siebie baaardzo zadowolona...
Zobacz, już potrafisz sobie odmówić ciasta więc i z tym nie będziesz mieć kłopotów :D
Wierzę, że potrafisz to zrobić , trzymaj się :D
Na początku odchudzania, dawno temu ważyłam 110 kg. Bywało tak, że nie nakładałam sobie obiadu wcale, tylko zjadałam po dzieciach (mam troje dzieci) i wciąż tyłam. Jak zaczęłam się odchudzać, zaczęłam wyrzucać resztki po dzieciach psu sąsiada. Nauczyłam go przybiegać za nasz dom, myślę, że sąsiad nic o tym nie wie do tej pory. Nie macie pojęcia co się stało. Ten pies zdechł. Najpierw utył strasznie, a później zdechł :?
Często teraz myślę o nim. Znacie syndrom gospodyń domowych "oby się tylko nie zmarnowało", ten pies dawał mi poczucie, że się nie zmarnowało ...
Mam nadzieję, że nie zdechł z mojego powodu :roll:
Iza,Ewace ma rację, gdyby zjadły, nie byłoby, więc wniosek prosty
A druga sprawa to zacznij dużo wcześnie walczyć o to, żeby nie zjadać po dzieciach. Po prostu zacznij mniej przygotowywać dla dzieci, skoro zostawiają to znaczy, że podajesz im za duże porcje.
Izunia, najgorsze jest wyjadanie, dojadanie :roll:
Wiem jedno, że jak usiądę i zjem śniadanie, to nie szukam przegryzek, bo wiem , ze niedawno jadlam.
Często tez tak robię, że nie szykuję sobie śniadania , tylko przegryzam i jak po czasie podlicze ile tych przegryzek bylo, to lekko 2 śniadania :lol: :lol: wrzuciłam w siebie :roll:
Izunia w piątek przyjedz z mężem i dziećmi na basen.Bądz przy oknie obok kasy za 15 minut 18 :lol: :lol:
Zazwyczaj wchodzi nas z 30 osób, bo wiedzą , ze grupowo taniej i razniej.
Koleżanka przychodzi czesto z wnukami, to mowi, ze przez to jest kochana babcia, a jak jej cos zbroją, to karą jest nie pojscie na basen :lol: :lol:
Ja najprawdopodobniej będę w czerwonym polarze, ale ponieważ często chodzę, więc zwrócę uwagę na Was i nie ma problemu mozecie chodzic z nami :lol: :lol:
Izunia, cieszę się , ze znow jesteś z nami :lol: :lol: i czekam w piątek na Was :lol: :lol:
A chyba wiesz gdzie jest basen :?:
Zresztą Bielawa, to nie Warszawa :lol: :lol:
Dziewczyny powiedziały juz wszystko, więc ja tylko dołączę swoje wsparcie :-)
A swoja drogą nie można robić z siebie kosza na odpadki :-), super, ze masz taką gromadkę... ja mam jedynaka już dorosłego ale kiedy był malutki miałam wrażenie że matki 3-ga dzieci powinny dostawać nobla :-)
Pozdrawiam serdecznie i wytrzymaj dziś to jutro będzie lżejsze :-)
Bęwiku będę na 100 %
Będzie nas 5 osób, ja jestem taka gruba blondyna, mój mąż stasznie chudy 182 cm wzrostu, a dzieci: dwoje starszych już z nadwagą i jedno chude jak tato :lol:
Bardzo się ciesze na to spotkanie :lol:
Dzisiaj dałam sobie radę i nie najadłam się :lol:
Do zobaczenia w piątek :!: