krysialku, a gdzie ty sie zawieruszylas :D :D :D
Wersja do druku
krysialku, a gdzie ty sie zawieruszylas :D :D :D
Krysialku ja już po wojażach wróciłam, a Ciebie dalej nie ma. Pozdrawiam nocną porą :) :) :) :)
A CIEBIE NIE MA I NIE MA :!: KIEDY WRACASZ :?:
http://th.interia.pl/51,g3ada7c861369980/i565922.jpg
witajcie dziewczyny
Długo mnie nie było ,ale wiecie jak to jest jesienią na ogrodzie .
Troche jabłek ,orzechów -a przedewszystkim ,kopanie i scinanie gałęzi.
Jeszcze niestety nie schud;am -ale od jutra juz naptawde sie przymierzam.
Narazie ,kłade sie spac ,zeby mnie nie dopadła jaka filipinska zaraza.
Ty sie nie przymierzaj, tylko do roboty migusiem :) ......jak nie przybyło to juz sukces :)
Jakos te kiloski oporne się robią i nie chcą nas opuszczać :wink: Niby sie ostatnio troche ruszam - a ubytku nie ma :(
miłego dnia
:) JESTES :!:
CIEBIE NIC NIE DOPADNIE :) :) :) NAWET KILOSKI SIE TRZYMAJA :)
POZDRAWIAM CIEPLUTKO :)
http://th.interia.pl/10,g6fa300351162486/i560503.jpg
Pozdrawiam serdecznie :D U mnie postęp w dół: 1 kg. Drobna rzecz, ale cieszy :lol:
http://inlinethumb08.webshots.com/19...500x500Q85.jpg
To z Nowej Zelandii. Oni tam mają wiosnę :cry:
Witaj Krysialku - i gratuluje 600-nej stroniczki . :lol: :lol: :lol: :lol:
Dobrze ,ze juz jestes narobiona zapewne ,ale i szczesliwa ,ze moglas pomoc Rodzicom .
Pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkiego dobrego .
http://www.kartki.urbanski.org/image...307627025d.jpg
Witaj Krysialku, dobrze że już się Nam odnalazłaś. A tak wogle to może wagę masz zepsutą, bo jak tak poszalałaś w tym ogrodzie, to na pewno coś zostawiłaś na grządkach. Jeden mądry dietetyk mówił mi,że w takiej sytuacji zamienia się to na mięśnie, które też ważą, więć u Ciebie waga ta sama , ale teraz jest ona w mięśniach. :) :) :) :) Pozdrawiam cię wieczorową porą.
witajcie
Troszke mam pracy zleconej -moze do jutra sie wykaraskam .
W domu burdello ,posprzatam jak będzie jaka wizytacja -a teraz
pare groszy wiecej ,sie sprzyda . :lol:
Ruda -ja sie naprawde staram -ale te ostatnie kilogramy ponoć najgorzej zrzucic.
Mnie włosy już wychodza od tych wszystkich ograniczeń -a sadło ma sie dobrze.
To ,ze troche w ogrodzie porobie -jakos nie przekłada sie na wage -niestety-
mięśni tez niebardzo widać . kręgosłup od dżwigania boli.
Psotula - różnie to bywa, czasami tabletka powali - teraz różne cuda sie dzieją
Ja jak widzisz -jeszcze gruba a na apetyt nie narzekam. :evil:
Jak sie już ustabilizuje żarło w domu to znowu będe musiała wyjechać
No i jak od wieczorków zapoznawczych sie zacznie -to potem zostaja
tylko pokusy i obiecanki.
Pantanal -witam -kupa lat GRATULUJE -chociaz ty słowa dotrzymujesz
-kilo to nir jest tak mało zwłaszcza dla nas emerytów -jak w bólach
rozstajemy sie z kazdym gramem.
Podstolinko -dziękuje za gratulacje ,nawet bym nie zauwazyła -ze to tyle już lat
męcze was wszystkie . Z ta radością to może tak nie do końca
bo chciałabym juz wreszcie zawinąc do portu a nie wiecznie tłuc sie
i siedzieć na walizkach . Mnie sie wydaje ,ze przez te moje wyjazdy
zrobiłam sie samolubnym odlutkiem .
Coraz bardziej uwielbiam być tylko w swoim towarzystwie
Ramzes -chciałabym ,zeby tak było jak piszesz -ale do tego potrzeba
systematyczności a nie pracy z doskoku . faktem jest ,ze mocniejsza
jestem od swojego ślubasa
-on mi sie zestarzał zleniwiał -eeee... gdzie te chłopy .