Beatka, w sumie to u mnie wcale nie jest to takie ostatnie 5 kilo - jeszcze na półmetku nie jestem. Jak rzuciłam palenie to przez pierwsze miesiące nie tyle sie odchudzałam, co po prostu strałam sie nie przytyć. Niestety, nie objadałam sie tak a i tak troszke mnie przybylo ( zmienia sie metabolizm i nawet bez obżarstwa można utyć:(). Dopiero po pewnym czasie zaczęłam więc się odchudzać. Tak na poważnie na diecie 1200 kcal jestem 4 tydzień :).Cytat:
Foch - to Ty dzielna dziewczyna jesteś, bardzo dużo ćwiczysz. Ale to dobrze, bo przed Tobą chyba najdłuższa droga, bo najtrudniej stracić te ostatnie pięć kg. Zwłaszcza po długim dietkowaniu. Ale przy takiej ilości ruchu to pójdzie Ci jak z płatka.
Ale ruszać sie ruszałam sporo od początku. I w sumie to ta waga tak nie spada (mięśnie rosną :D ?) , ale centymetry chyba lecą i ciałko jedrniejsze - a to mnie nawet bardziej cieszy!
Z natury jestem uparta więc jak sobie postanowię, że ćwiczę to ćwiczę. :wink:
Ale oczywiście idealna nie jestem, o nie! marzy mi sie czekoladka z orzechami, snickers....zjadłbym całe :twisted: . Hihi...własnie dlatego nie kupuję - nie potrafie zadowolic sie kostką:)
W ogóle to wolę z czegoś bardziej kalorycznego i rozpustnego zrezygnować na rzecz czegoś mniej rozpustnego ale bardziej zaspakającego głód...Nie znoszę być głodna!!!!
Dlatego też nie stosuje diety 1000 kcal bo to dla mnie za mało, a juz na pewno żadne diety cud typu 600 kcal nie były nigdy dla mnie - mamam mogła byc o mnie w tym temacie spokojna :lol:
pozdrawiam,