Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 30

Wątek: Pimpinelli przypadki straszne

  1. #1
    Guest

    Domyślnie Pimpinelli przypadki straszne

    Przeczytałam dużo wiadomości, bardzo mi się podoba wątek, który prowadzi Siringa. Ruszam prawie z taką samą wagą. Dziewczyno jakeś Ty to zrobiła? Jesteś spektakularnym przykładem silnej osobowości. Czy ja tak też potrafię? Jestem pełna wątpliwości. Czy wytrzymam, czy odpuszczę po miesiącu? Tak bym chciała wytrzymać, ale odchudzanie to najtrudniejszy odwyk pod słońcem. Rzucenie palenia jest znacznie łatwiejsze. Przynajmniej dla mnie było łatwiejsze…

    Czas się przedstawić: Dzień dobry, jestem Pimpinella. Mam 47 lat i waże 98 kg. No i nie jestem szczególnie wysoka; 160 cm. Taka waga z takim wzrostem powoduje, że wyglądam jak jeden z Muminków. Jak to się stało, że taka jestem muminkowata? Jak zwykle. Nic nadzwyczajnego, po prostu życie. Kilka kardynalnych błędów z okresu dzieciństwa i młodości i mamy dziś klops z powidłem; 1. Babcia tuczyła mnie okrutnie (wyrosłam z dziecięcych krągłości jako nastolatka, ale duża liczba komórek tłuszczowych już stała się faktem), 2. Rzuciłam palenie 17 lat temu i natychmiast zaczęłam wyciągać ręce po przekąski, 3. Mimo, że rzuciłam palenie pojawiły się skutki uboczne nałogu i okazało się, że mam astmę. Co prawda niezbyt silną i skończyło się na wziewnych kortykosteroidach, ale nawet one obudziły we mnie głodnego potwora, któremu wiecznie folgowałam. Nie, nie, nie – nie będę się tutaj wypierać, że powody były poza mną. To wszystko moja wina (może poza babcią). Mogłam nie robić głupot, dziś bym nie płakała. Poza tym ja po prostu lubię jeść. To mnie odpręża, wprawia w dobry nastrój, a dobra kuchnia jest jak sztuka. A ja, taki durny muminek, lubię miłe wrażenia.

    No i już, i to wszystko na dzień dobry. Nie odrzucajcie mnie proszę, bardzo mi Wasze wsparcie potrzebne. Może jak mnie zabraknie sił, może jak nie napiszę kilka dni pod rząd, to przynajmniej ze wstydu tu zajrzę i zobaczę Wasze wiadomości, może ktoś lekko kopnie mnie w tłustawy tyłek, tak żeby wiecie, żebym się nie przewróciła tylko trochę zatoczyła, i może wtedy oprzytomnieję. To hop, ja też ustawiam wiaderka: na początek chciałabym schudnąć do wagi bezpiecznej czyli 70 kg i chciałabym to zrobić w ciągu roku. A potem, a potem to już tylko marzyć mogę o kolejnych, przynajmniej 5 (może 10?) kg. Czy 28 kg w rok to nie jest nadmiar marzeń, czy nie przesadzam? Czy to realny plan?

  2. #2
    Awatar siba
    siba jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Sopot
    Posty
    744

    Domyślnie

    Witaj Pimpinello !
    Dobrze trafilas, tutaj jest tak cudowna atmosfera i tak sie wszyscy wspieraja, ze chudnie sie bardzo przyjemnie , a jak sie na chwilke opusci forum to zaraz waga wraca ....jestem tego przykladem.
    Tez choruje na astme i od kilku lat jestem na sterydach , z dwojga zlego dobrze , ze to wziewy , bo na encortonie to hoho w ciagu miesiaca przytylam 20 kg .A tu jednak dawki sa nieporownywalnie mniejsze . Polecam bardzo basen , nie dosc , ze ladnie odchudza to cudownie robi na oskrzela .
    Masz juz jakis pomysl na diete ? Ograniczanie kcal albo jakis inny system ?
    Pozdrawiam serdecznie !!

  3. #3
    BEIGNET jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witaj w klubie W ciągu roku można 28 kilo schudnąć, ale trzeba potem uważać, żeby jojo nie było. Najważniejsze to wybrać taką dietę, którą zaakceptujesz, inaczej cięzko Ci będzie ją utrzymać. Forum jestwspaniałe i napewno pomaga schudnąć. Mi się udało 18 kilo przez 5 miesięcy. Pozdrawiam serdecznie

  4. #4
    Awatar misiala
    misiala jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    14-11-2005
    Mieszka w
    Toronto
    Posty
    1,291

    Domyślnie

    Pimpinella witam na forum wierze ze ci sie uda, czego ci z calego serca zycze Siringa jest tego przykladem i nie tylko
    nie strasz ze jak sie rzuca palenie to sie przytyje, bo ja jestem w trakcie
    powodzenia w odchudzaniu

  5. #5
    julisia42 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    17-08-2006
    Mieszka w
    Białystok
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witam cie Pimpinelo
    oj to bardzo dobre miejsce dla ciebie .Ja dołączyłam w sierpniu i nawet przez chwilę nie myslałam,że schudnę więcej niż 2 kg.Było już prawie 8 ,ale niestety święta i musiałam ze wstydem zmienić suwak.
    Przypadek Siringi jest wyjątkowy,ale wszystkie dziewczyny mają sukcesy,nieważne ile,ważne ,że w grupie nam się udaje.Nie odchodż,uda ci się.Mam u siebie kilka forumowiczek,które po kilku wpisach odpadają.Nie warto, nawet jak nie idzie tak jak chcesz.Trzymam za ciebie kciuki i zapraszam do siebie,jeśli wola.


  6. #6
    ewace jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    04-09-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witaj Pimpinella
    Plan masz całkiem dobry, to znaczy plan na ilość zgubionych kilogramów. Teraz jeszcze musisz znaleźć sposób jak to zrobić . Wiesz, a potem dieta i ćwiczenia i już to leci... .Oczywiście na wsparcie nas wszystkich możesz liczyć zawsze :P :P .
    Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki za dobry start

  7. #7
    Guest

    Domyślnie

    Bardzo Wam dziękuje Postaram się ze wszystkich sił. Będę zaglądać i czytać Wasze posty. Oby mi wystarczyło sił.

    Jeśli chodzi o dietę to cóż, nie ma żadnych cudownych środków. Będę starała się nie łączyć białek z węglowodanami, w ogóle raczej będę szła w kierunku białek aniżeli węglowodanów, choć tych ostatnich nie zamierzam odstawić zupełnie. Porcja makaronu z sosem pomidorowym czy pół kajzerki z sałatką jarzynową to przecież doskonałe danie, ładnie zapełniające danie a przy tym stosunkowo bezpieczne. Lubę mleko, będę więc sobie piła wieczorem i rano po szklance odtłuszczonego mleka, to bardzo smaczny (dla mnie) posiłek a z ostatnich doniesień wynika, że odgrywa ono dość istotną rolę w rozkładzie białka. Spokojnie mogę przerzucić się na potrawy gotowane raczej aniżeli smażone. Tak się szczęśliwie składa, że pracuję wynajmując na kilka godzin dziennie pokój u mojej mamy. Każdego dnia czeka więc na mnie obiad i co najważniejsze mama jest jak najbardziej za tym, abym podjęła to wyzwanie i pomoże mi przygotowując to, czego mi potrzeba.

    Obiady dla męża gotuję sama, ale on jada je dopiero wieczorem. Nie muszę towarzyszyć mu przy tych posiłkach. Tak się martwi moim stanem zdrowia, że także i z jego strony mogę liczyć na wsparcie. Wszystko czego mi potrzeba to motywacja i ogromne pokłady silnej woli? Czy takową posiadam? Licho wie. Wygrana walka z papierosami podpowiada, że mam. I w zasadzie też musiałam przymierzyć się do rzucenia palenia wielokrotnie zanim się udało. Może tak będzie i z odchudzaniem? Może to jest ten szczęśliwy raz?

  8. #8
    Guest

    Domyślnie

    Bardzo intensywnie czytałam dziś forum. Przejrzałam wiele wątków. Odchudzanie po 40-stce to naprawdę świetne miejsce. Co tu dużo mówić, atmosfera też jest ważna jak człowiek zabiera się za wyzwania. Myślę, że po paru dniach zacznę się czuć na siłach żeby jakoś intensywniej (czy też odważniej) uczestniczyć w życiu forum. Na razie po prostu się boję, że mi się nie uda. Może też boję się, że się nie spodobam. Wiem, że to głupie ale pewnie najbardziej boję się samej siebie. Boję się, że nie będę uczciwa, że ukryję swoje porażki, że będę udawała że wszystko jest o.k. a wcale nie będzie i w ten sposób zapędzę się sama w kozi róg - znowu będę się czuła samotna.

    Najgorszy jest ten moment, kiedy trzeba wreszcie zrzucić maskę i pokazać prawdziwą twarz. Powiedzieć głośno i wyraźnie, że wcale nie czuję się uroczym, zadowolonym z siebie grubaskiem. Przyznać się do tego, że nie chcę chodzić na żadne spotkania towarzyskie, bo pozycja inteligentnego tłuściocha wcale mnie nie bawi. Opowiedzieć o tym, że unikam spotkań z koleżankami czy kolegami z liceum czy studiów, bo nie chcę widzieć tego czegoś w ich oczach. Już nawet nie o to chodzi, żeby ściągnąć na siebie jakiekolwiek zainteresowanie obcego mężczyzny (choć miło jest wiedzieć, że tak zwyczajnie mogę się komuś podobać), tylko chciałabym żeby nie mijali mnie jak części umeblowania na imprezie sylwestrowej bo to po prostu upokarzające.

    Tak, oczywiście potrafię być duszą towarzystwa. Jak większość grubasów. W końcu każdy z nas potrzebuje jakiejś tam akceptacji. Robimy więc co możemy. Jestem błyskotliwa, złośliwa, urocza, nie do pokonania. Na pozór. A tak naprawdę czuję się inna, gorsza i w "głębokim poważaniu" mam moje I.Q.

    Oj, ale się ze mnie wylewa. Jeszcze trochę i zacznę się zalewać łzami. Tylko się nie przerażajcie dziewczyny. Mnie to przejdzie. Jestem silną babą. Może to taka faza oczyszczająca. A może to z powodu diety Jutro pewnie będzie lepiej. Trochę sobie jeszcze poczytam.

    Aha, mam jedno pytanie: Czy któraś z Was wie jak jest ze stosowaniem herbatek Slim Figura w przypadku nadciśnienia? Czy nie ma przeciwskazań? W końcu składnikiem są i takie rośliny, które dostarczają kofeiny...

  9. #9
    Awatar waszka
    waszka jest nieaktywny Sławny na Dieta.pl
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Ursynów / Kołbiel
    Posty
    20,842

    Domyślnie

    Bo każda kobieta przede wszystkim chce być piekna, a piękno kojarzy się ze szczupłoscią

    I niech się z Ciebie wylewa do woli, po to forum jest
    Etap I start 2-01-2014 koniec......- odchudzanie SEZON NA ODCHUDZANIE ......
    Etap II ..... wychodzenie z diety
    Etap III ..... stabilizacja wagi i pilnowanie się do końca życia

  10. #10
    ewace jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    04-09-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    Podpinam się do WASZKI, każda kobieta chce być piękna - niezależnie od wieku. To bardzo miłe jak inna kobieta popatrzy z zazdrością albo jakiś facet obejrzy się za tobą .

    Wylewaniem się nie przejmuj co jakiś czas dopada to każdą
    Pozdrawiam , trzymaj się

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •