i jak jeszcze??
Wersja do druku
i jak jeszcze??
Wielkim ekspertem to ja niestety nie jestem':?'
Efekty tygodniowego odchudzania nie są najlepsze, no może 1kg. nie wiem kiedy mój problem urósł do prawie 80 kg. Wiem jedno, że jak więcej ćwiczę to i jeść mniej się chce. Dlatego wróciłam do aerobiku zaniedbanego przez 2 lata mniej więcej. Wieści z frontu wafelkowego będę przesyłać - złe lub dobre':D'
hmmmmmmmm
w sprawie swojej nadwagi właśnie Ty sama jesteś najlepszym ekspertem, bo to ty wydajesz te wszystkie rozkazy: zjedz mnie, załaduj, połknij....
Witaj Toshi :lol:
Jeszcze mnie u Ciebie nie było, więc wpadam przywitac sie i życzyć wytrwałości, zwłaszcza w walce ze słodyczami :lol:
Pozdrawiam serdecznie i będe do Ciebie zaglądać :lol:
Poziomko, dziękuję za odwiedziny.
Mam nadzieję, że poskromię apetyt i mój strażnik nieco się przesunie. Natchnienie do walki dają mi wasze osiągnięcia':D'
witaj
No właśnie te cudowne jabłeczniczki a zwłaszcza serniczki .
Ja to już pieke prawie bez cukru -bo co jak co ale sernik .
to wymyśliłam sobie ,ze jest to zdrowe ciasto bo serek to nie mąka.
więc pieke bez spodu sam serek i daje mozliwie jaknajmniej cukru ale duzo jaj.
Oczywiście teraz bez okazji nie bede wodzić sie na pokuszenie .
chyba dopiero zrobie dla syna . Oczywiście zawsze mnie opipsza ,że za mało słodki
mówie mu ,ze wystarczająco za młodu ich cukrem natrułam .
Miłego dnia
Ach, Krysial, jabłecznik jest cudowny i sernik też. Ostatnio nie piekę tylko kupuję, bo jest mniej do zjedzenia. Ale wspaniały przepis to po prostu opakowanie przemielonego serka z kilkoma jajkami (3,4) i odrobiną cukru - pychota, bez spodu jest najlepszy':D'
Życzę wytrwałości.
Dzięki za odwiedziny.
Odchudanie niestety nie jest takie proste.Czy Ty myślisz , że mi idzie tak łatwo.
Ostatnio wzięłam sięostro do galopu i to dzięki dziewczynom z forum.
Moja rada zapomnij o jedzeniu, pij wodę, wysprzątaj mieszkanie.
Jak zleci Ci 2 kg to będziesz dumna z siebie i będziesz chciałam zrzucić więcej.
Wyznacz sobie małe nagrody. Ja też mam chwile słabości.
Trzymam kciuci i pisz do mnie. Razem raźniej. :D
W moim przypadku na słodycze podziałało ścisłe trzymanie się diety - po pierwsze jest się w "ciągu" - reżimie, po drugie ja po prostu tracę smak na nie, a jeżeli już, to zjadam naprawdę niewiele (w momentach psychicznego dołka albo naprawdę gdy zasłużyłam na nagrodę). Wara od wszelkich wafelków - jak już grzeszyć, to kawałkiem ciasta - mniej słodkie, mniej tłuste (moja teoria).
A jak sobie pozwalam na słodycze, to zaraz puszczają hamulce i zaraz zjadam więcej wszystkiego.
Witaj Toshi, widze , ze mamy podobna wage i ......podobny problem ze slodyczami :shock:
Ja potrafie 20 deko krowek zjesc na jedno posiedzenie :oops:
Ale teraz koniec ze slodkim i bede Ciebie gonic z waga, wiec staraj sie uciekac :lol:
Powiedz ile masz cm wzrostu, bo tego nie doczytalam na Twoim wątku :roll:
Pozdrawiam :!: