-
Wreszcie do Ciebie dotarłam,
b]Nie umiem być srebrnym aniołem
ani gorejącym krzakiem -
Tyle Zmartwychwstań już przeszło -
a serce mam byle jakie.
Tyle procesji z dzwonami -
tyle już alleluja -
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.
I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy -
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.
Jan Twardowski.
Korzystam ze sprawdzonego autorytetu i życzę wszystkiego najlepszego a przede wszystkim silnej woli w walce z pokusami. [/b][b]
-
Dziękuję wszystkim za odwiedzinki :D :D :D
Dzisiaj piekłam i gotowałam. Idę Was odwiedzić i sprawdzic jak sobie radzicie :roll:
-
-
Mówi zając do baranka
Jaka piękna ta pisanka
Wtem z jajeczka wyszła kurka
Nastroszyła swoje piórka
Teraz biega głośno krzyczy że
Wesołych Świąt Ci Życzy
-
-
Oby zdrówko dopisało, by jajeczko smakowało, by babeczka nie tuczyła, atmosfera miła była, by zajączek uśmiecznięty przyniósł radość w ten dzień swięty!!!http://img255.imageshack.us/img255/3259/57419525ko6.gif
-
zycze Ci Radosnych i spokojnych świąt
baranka rozbrykanego i jajeczka smacznego
-
[img]http://www.kartki.******.pl/kartki/23/small/562s.jpg[/img]
-
Dziekuję wszystkim za piekne życzenia :D
Doris, Twoje maksymy są niezwykle trafne :D Ale właśnie o spokój i dobry humor jest dość ciężko :( . Mam na myśli okres poświąteczny - brzuchy ciężkie i z dietą krucho, powrót do pracy niewesoły, w domu już bałagan.
Nawet specjalnie dużo nie jadłam, no może ciasta nie powinnam piec. Ale każde jedzenie ponad zwyczajowa normę odkłada się w moim organiźmie bezlitośnie.
Dobrze przynajmniej, że wysiłek fizyczny utrzymałam w normie - rowerek :D . Chociaż nie wiem czy mój organizm nie przyzwyczaił się do tego wysiłku i nie spala mniej :roll:
Wczoraj zaliczyłam jeszcze prawie trzygodzinny spacer poi plaży - było pieknie i nawet słońce świeciło. A dzisiaj znów śnieg :( .
Kiedy wskakujecie na wagę? Ja chyba jeszcze się nie odważę :lol:
-
Witaj Toshi :D dziekuję za życzenia :D święta zbyt szybko minęły i powracam do rzeczywistości. Dopiero dzisiaj poleniu****ę i wreszcie zadbam o swoje ciało - mam na myśli gimnastykę- przez tą przedświąteczną bieganinę nie miałam na nią czasu i ochoty. Jak sobie poradziłaś z dietką przez święta :?: W moim przypadku dietetycznie nie było, na szczęście z umiarem - waga stoi w miejscu :lol:
Pozdrawiam