-
Ale dziewczyny, ja mało chodzę, więc musze jeździć na rowerku :D . Do pracy najczęściej jeżdżę samochodem, przez ostatnich kilka dni wracałam na piechotę. Małe sklepy spożywcze mam w zasięgu ręki. Innych sklepów poza biedronką u nas prawie nie ma. Po zakupy niestety trzeba jeździć do Szczecina. Powinnam nabrać zwyczaju chodzenia do pracy na piechotę ale jeszcze jest zimno i z torbą pełną papierzysk jest ciężko. Ale wtedy waga by ruszyła. W domu również praca papierkowa albo przy komputerze, beznadzieja.
Misialu, dzisiaj się lepiej sprawowałam :D
Doris, to naturalne, że więcej wymagamy od innych. Trudniej od siebie :lol: Dzisiaj bez ciasteczka. A im jesteśmy starsze, tym nam to trudniej przychodzi :(
-
Toshi , co zrobisz z wolnym weekendem? spacer? basen? czy nic nie robienie?.Nie jedz tylko ciasteczek.Ja myślalam,że pójdę na działkę, może grzebnę coś w ziemi ale niestety po zębie, który jest zatruty i tak szczerze mówiąc boli mnie trochę, zafundowałam sobie wczoraj bańki. mam dwa piękne "zimna" na ustach, więc będę siedzieć w domku i pewnie podżerać. pozdrawiam. o u mnie wlaśnie wyszło słońce.
-
Tamrko, właśnie wróciłam z siłowni i z zakupów dokonanych po drodze. W wolny weekend oczywiście siłownia :D :D :D Zaliczyłam 40 minut na orbiterku. Wycieczka do Paryża pomogła mi na kondyncję :D . Teraz muszę posprzątać i coś ugotować a jeszcze porzadki na ogródku, pies, poganianie dziecka itp. Miałam byc nad morzem, bo mamy tam sprawe do załatwienia ale tak muszą wystarczyć powyższe czynności. Gdyby była ładna pogoda, wyskoczyłabym na rower. Ale w niedzielę muszę już popracować :( :cry: :(
Za dużo już zjadłam:
- jajecznica z 1 jajka
- dwie bułki grahamki niestety z odrobiną margaryny i serem (po siłowni mnie dopadło)
- banan
Zjadlabym wafelka ale na szczęście nie miałam, bo nie kupiłam ani wczoraj ani dziś
:D
Pozdrowienia :D :D :D
-
Witaj ! Dzielna jesteś , mnie na siłownię raz w życiu ktoś wyciągnął, ale nie przejawiałam zbyt wielkiego entuzjazmu. Lubię pływać - bo się nie pocę :P Z ruchem u mnie bardzo kiepsko.
Poprzednio przy diecie 1000 kalorii wywaliłam pieczywo ( w każdej postaci ), tłuszcze (co spowodowało późniejsze wypadanie włosów ) i oczywiście starałam sie zrezygnować ze słodkości. Ale z tym mam największy problem.
Do wakacji trochę czasu mam, jeśli nie będzi efektów - wyrzucę lodówkę.
Pozdrowienia :P
-
Toshi wazne ze cokolwiek sie ruszasz :D a z czasem na pewno bedzie lepiej :D mnie dopinguje ta 6W, czasami nic nie cwicze, ale to musze :shock:
no i dobrze ze nie mialas tego wafelka :D i nawet sie nie waz kupowac :D PAMIETAJ :!: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
-
Pumo, mi również siłownia się nie podobała od razu. Teraz to bardzo lubię sobotnie wyprawy, oczywiście o ile nie pracuję. Chodziłabym częściej ale lokalna siłownia jest mała i w zwykły dzień po południu jest zatłoczona. To tak jak z orbiterkiem - trzeba się do niego przyzwyczaić :D
Misialu, wafelka nie kupiłam ale trochę za dużo jogurtów zjadłam - w tym kaszkę manną. Ale popracowałam 1,5 godziny w ogródku, mam nadzieję, że spaliłam. Zaczęłabym robić boczki ale jednak coś mi wypadło w związku z pracą :(
W zwykły dzień jem mniej. Teraz nie jestem w stanie wyliczyć co zjadłam. Pogubiłam sie w ilości zjedzonych winogron, bananów i jogurtów :(
Tamirko, na zimno potrzebny jest specyfik - maść zovirax czy jakoś tak.
Pozdrowienia :D
Czy ta waga nie może ruszyć :roll:
-
Widzę że u ciebie ćwiczenia idą pełną parą ja jakoś nie mogę się skusić :D :D :D Pozdrawiam , miłej niedzieli :lol: :lol: :lol:
http://img526.imageshack.us/img526/4...47xhp81uy7.jpg
-
Toshinku fajne stwierdzenie z wafelkiem.
Jaką jestem słabowitą istotą,pomimo taaakiej wagi... przypadkiem
znalazło się w moim zasięgu "ptasie mleczko"więc "popełnilam"
nawet dobre było, choć nie przepadam. :?
Siłownia chyba bardziej mobilizuje niż ćwiczonka w domowym zaciszu.
Pozdrówki!
-
Ruszy ta Twoja waga, spokojnie. Przy poprzednim odchudzaniu moja stała miesiąc, mimo drakońskiej diety i zwiększonej porcji ruchu. A potem popędziła w dół z prędkością światła :P :P Jojo było jeszcze szybsze :P :P
Zjadłam przed chwilą swój twarożek (czyli śniadanie) i głodna jestem dalej. Kiepskie są te dni wolne, w pracy jakoś łatwiej, nie ma lodówki. No nic, damy radę :lol:
Buźka
-
Dora, będę propagować ruch. Może zaczniemy boczki :roll: Czyli przenoszenie ciężaru ciała (a w zasadzie pupy) z jednej stony ciała na drugą. Nie wiem czy wiesz o co mi chodzi. Albo się skuś na A6W - Misiala daje nam przykład :D
Puma, zaraz uciekam na rowerek bo zeżrę coś słodkiego. Mam nadzieję, że waga ruszy w tygodniu, bo w weekend więcej jem :(
Samorodku, bardzo lubię ptasie mleczko, w dodatku w marketach jest b. tanie. Ale spójrz na kaloryczność tego produktu - radykalnie mnie to wyleczyło z kupowania tego smakołyka. Co do siłowni to jestem leniem z natury i dlatego wsaidam na rowerek w domu (nie chce mi sie wykonywac ćwiczeń). Na siłowni również się lenię, dlatego na początek wsiadam na orbiterek i jak wytrzymam 30 minut to już jestem nieźle zmachana. W sumie musisz tam siedzieć ok. 1,5 godziny bo zanim choćby krótko użyjesz innych urządzeń...