-
Gratuluję zrzuconego kg :) Widzę, że dzieciaczki nie szczędzą mamie atrakcji mam nadzieję, że juz u nich lepiej. Twoja Basia jest świetna to sie nazwywa zdecydowana kobitka :D
Co do kasztanków to ja wyznaję zasadę lepiej zaspokoić pragnienie jednym niż kg ;)
POZDRAWIAM :)
-
-
Gdzie się podziewasz dziewczyno!!!!!!
Biegasz gdzieś ,co prawda pogoda coraz fajniejsza to i w domu trudno wysiedzieć :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam
-
Chucherko, trzymaj się :D Upały faktycznie nie są miłe. Ja cieszę się piękną pogodą bo mieszkam pod Szczecinem a w małym mieście upały nie są tak dokuczliwe. Czytałam, że lubisz prace na działce. Ja nie za bardzo - wolę basen, rower, spacery. Ale jak trochę popracuję przy roślinkach to po pół godzinie jestem cała zlana potem - lepsze niż aerobik :lol:
Trzymaj się :D :D :D
-
Chucherko, wprawdzie wiatr za oknem, ale chyba Cię nie wywiało??? Gdzie się podziewasz? Podejrzewam, że chcesz wejść na forum w bikini, żeby zrobić wrażenie :P :P
-
-
Witam ogrodniczkę!!!!!!
Bardzo mnie ucieszły wiesci od Ciebie !!!!!
Kochanie pamiętaj że naprawdę warto zrobić coś dla siebie,kochać sama siebie robić sobie prezenty(nie koniecznie materialne)i wybaczać sobie !!!!
Wiem że po pierwszych uniesieniach emocje opadają i znajduje się luka dla watpliwości i zwątpienia,wypełnij te delikatne miejsca własnie miłoscią do siebie,a i wtedy otoczenie ogrzeje się w Twoim cieple!!!!!!
Ale się pomądrzylam ,ale bardzo chcę zobaczyć Cię pełną radości,wiary,i siły!!!
A co tam na tej działeczce uprawiasz :?: :?: :?: ,bo wiesz zawsze to dobrze mieć znajomego z działką to zawsze coś tam do koszyczka wpadnie :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam serdecznie
-
Witaj Chucherko. Widzę,że dzielnie brniesz do przodu i oby tak dalej. Chyba warto zrobić to dla siebie, bo nikt mi nie powie,że to że robimy się troszkę mniejsze, smuklejsze nie jest fajne, bo jest. A zapomnialabym- ja z odległością do działki mam podobnie, tylko nie zawsze mam ochotę ciężko na niej pracować, ale istnieje nadzieja,ze kiedyś tam zamieszkam, ale to daleka sprawka. Buzolki :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
-
-
Dziewczyny bardzo przepraszam , faktycznie mnie trochę nie było, i już śpieszę z wyjasnieniem, a potem poproszę o usprawiedliwienie.
Ruszyła działka, jak juz pisałam, na którą przez tę pogode jeżdżę prawie co drugi dzień, zaraz po pracy, wracam z niej ostatnim autobusem , jestem w domu o 22.30, i jestem tak wypompowana, że czasami nawet brak siły na to aby zrobić prysznic
od poniedziałku zmagam sie z grypą żołądkową - nie uwierzycie przez pierwsze 3 dni nie mogłam patrzć na jedzenie...., ale juz powoli wracam do normy, doskwiera juz tylko silny ból gardła, tak że nawet ślinę trudno przełykać
waga stanęła na 95 kg, i nie rosnie, ale tez i nie spada...choć spodziewać bym się mogła ze teraz to dopiero ruszy w dół
Wramach poszukiwań dodatkowych finansów od zeszłego tygodnia biorę udział w szkoleniach, i jeśli wszystko dobrze pójdzie będę sprzedawać takie kosmiczne garnki co to wszystko same robią: gotują, ważą, szatkują, miksują, ubijają.....
Gar nazywa się - THERMOMIX TM 31 -
i w zwiazku z tym także i moja prośba do Was, czy któras z Was ma taki gar, albo coś o nim słyszała?, chciałabym usłuszeć niezależne zdanie na temat tego gara. Pomóżcie jeśli możecie, bo trochę mnie powaliła cena tego cudeńka choć samym garem jestem zachwycona.
Wszystkim dziekuje za odwiedziny, przepraszam, że nie odpisywałam, ale postaram sie poprawić :twisted:
Trzymajcie się i niech wasza słoninka topnieje wraz ze wzrostem temperatur