Pozdrawiam poniedziałkowo :)
http://www.pszczolkoweskarby.com.pl/images/126.JPG
Wersja do druku
Pozdrawiam poniedziałkowo :)
http://www.pszczolkoweskarby.com.pl/images/126.JPG
Hej AIU :D :D :D Gdzie Ty się podziewasz?? Chciałam Cię poczęstować herbatką a Ciebie nie ma i nie ma.... Wracaj koleżanko :D :D
http://kartki.bizland.pl/images/imag...483124-009.jpg
Hej Aia! Pamietasz mnie ? :) Dawno nie bylam na forum , no i wracam z pewnym bagarzem sloninki w kilku miejscach :) Pozdrawiam bardzo serdecznie !! :D
DOBRANOC - KOLOROWYCH SNÓW
http://people.freenet.de/odigomon/ka4.jpg
Witam porannie i wtorkowo i przesyłam moc pozytywnej energii :D
http://people.freenet.de/odigomon/ka10.jpg
:D HEJ GDZIE JESTES :?: BRAKUJE NAM CIEBIE :!:
http://www.fotoplatforma.pl/foto_gal...8_DSCN7861.jpg
NO WŁAŚNIE...Cytat:
Zamieszczone przez psotulka
:( SMUTNO TU :!: :!: :!:
http://www.e-foto.pl/users/k20050502...dd_TN_k130.jpg
Kochane dziewczyny, tak się cieszę, że mnie odwiedzałyście....i że tęskniłyście za mną..... :wink:
Przeżyłam horror. Mam nadzieję, że już go przeżyłam..... :roll: 2 tygodnie temu dostałam rozstroju żołądka, zaczęło się dość niewinnie, a w piątek na całego.....Pani doktor kazała mi odstawić antybiotyk i dała leki powstrzymujące sensacje żołądkowe....Źle zrobiła, bo co prawda troszkę uspokoiło się (na 2 dni) z bieganiem do wc, ale za to pojawiły się cholerne skurcze żołądka....A w poniedziałek cyrk zaczął się na nowo. Dziewczyny! To było straszne! Latałam do kibla co pół godziny! W nocy nie mogłam spać, wpadałam wręcz w obsesję....Ten cyrk trwał przez 5 dni, najpierw próbowałam jeść jakieś kleiki czy sucharki, a od środy postanowiłam nie jeść nic. Piłam tylko. W piątek wylądowałam w szpitalu..... :roll: Dali mi kroplówkę, zrobili badania i ponieważ z wrażenia chyba miałam przerwę w wiadomej sprawie :wink: 5 godzinną, to puścili do chaty, zwiększyli dawkę tego innego antybiotyku i kazali iść do domu mówiąc, że jak nie przejdzie do następnego piątku (czyli do jutra), to mam się zgłosić do szpitala na gastrologię....Czochrało mnie do wczoraj, z przerwami dłuższymi, ale jednak. Wpadłam w jakąś depresję, ryczałam, myślałam, że już nigdy nie będę taka jak ludzie na ulicy, którzy spokojnie sobie spacerują....Moim głównym celem życia był pobit w pobliżu toalety....Dzisiaj czuję się lepiej, ale dalej w moim żołądku przewala się coś....Łykam dużo bakterii fermentacji mlekowej i flory jelitowej, jem jedynie kleik ryżowy..... :roll: Dzisiaj zaszalałam i kupiłam chrupki chlebek ryżowy.... :wink: Mam nadzieję, że nic mi nie będzie..... :roll: Prawdopodobnie te cuda to skutki uboczne tego pierwszego antybiotyku, a ten drugi ma zwalczać szkodliwe bakterie gram ujemne, które po wyjałowieniu przewodu pokarmowego się pojawiły....
Mimo tego, że schudłam (parę dni temu miałam 5,5 kg mniej, a teraz się nie ważę), to nigdy więcej już nie powiem, że chcę schudnąć! Wykrakałam sobie może ten horror! :wink: :roll: Ja chcę chleba z serem! Ja chcę ziemniaczka (dzisiaj może ugotuję na obiad?....)! Ja chcę małe ciasteczko! Ja chcę kurczaka! Jutro idę do gastrologa i zobaczymy jak będzie, ale może pani mi pozowoli próbować jeść coś innego, niż gotowany ryż z marchewką......
Uff, ale Wam ponawijałam.....śpicie?...
Psotulko, jesteś kochana, że Ci było smutno... :D I że wklejałaś cudowne obrazki.....dzięki.... :D
Kuleczko, cudnie, że się pojawiłaś znowu...DLaczego znikłaś?....Muszę wejść na Twój wątek i poczytać....I też dziękuję za kolorowe cuda!
Siba! Kopę lat!!!!!!! Też muszę wpaść do Ciebie i poczytać, co porabiałaś. Oraz poradzić się co do mojego sierściucha...... :D
Jupimorku, ja chcę tego ciastka!!!!!!!!!!!!!! A przede mną leżą wafelki ryżowe....a w domu garnek ryżu z marchewką......obłęd totalny..... :roll:
Krysialku, zaraz wrócisz, a może odezwiesz się z wyjazdu, bo mówiłaś, że macie tam komputer?....Życzę wytrwałości i gubienia kilogramów w ruchu!
Aganko, poczekam na Ciebie, spokojnie, spokojnie.....Teraz zamierzam się nie odchudzać już nigdy, a jedynie odżywiać się zdrowo! A jak na razie, to boję się jeść, ale mam nadzieję, że już wkrótce zacznę skubać to i owo. A Ty mnie goń! :D
Aia moje biedactwo - nie martw się - na pewno wszystko wróci do normy! Już się czujesz lepiej, mam nadzieję, że teraz będzie tylko coraz lepiej. Co ja mówię - nie mam nadzieję - na pewno będzie!!
Wyobrażam sobie jak się czułaś - ja miałam kiedyś - parę lat temu - podobne nieco sensacje, tylko krótsze i nie goniło mnie do toalety, ale wymiotowałam. Po wszystkim - łyżka mięty zaparzonej też do kibelka. Już żółcią wymiotowałam, ale w końcu po jakimś specyfiku mi przeszło...
Tobie też to minie i będzie to tylko niemiłe - ale wspomnienie!
Przepraszam, że tak nieskładnie piszę, ale jestem w pracy i akurat nazbierało mi się trochę roboty, ale koniecznie chciałam do Ciebie naskrobać parę słó
Buziaki itrzymaj się dzielnie
Ula