Hi :cry:
Mam chandre depresje i rozstroj nerwowy!! :(
Oczywiście z diety nici, jem, żre i to do późna.
becze w pracy i życ mi się nie chce. :cry:
POMOCY :!: :!: :!: :!: :!:
Wersja do druku
Hi :cry:
Mam chandre depresje i rozstroj nerwowy!! :(
Oczywiście z diety nici, jem, żre i to do późna.
becze w pracy i życ mi się nie chce. :cry:
POMOCY :!: :!: :!: :!: :!:
milas natychniast przestań :!: :!:
Ty masz te wszystkie dolegliwości :?: :wink:
aż nie chce mi się wierzyć. Ale OK doskonale Cię rozumiem - każdy ma takie chwile, ale to są tylko chwile i mają to do siebie, że mijają :D Może zrób sobie coś na poprawę samopoczucia: sloarium, kosmetycza, extra ciuch :!: :?:
tak czy inaczej życie jest piękne i w życiu piękne są tylko chwile, a tych chwil nie warto marnować na jakieś depresje :)
milas nie załamuj się walcz dalej, szkoda marnować tego co już osiągnęłaś :!: :!: :!:
Trzymam za ciebie kciuki :P
:cry: :oops: :cry:
Dzieki Kochane !!!
ale to nie chodzi o odchudzanie ale o cale życie:
0 teściów którzy się czepija i traktuja mnie jak idiotkę bo jem gołąbka z rzodkiewka
prace i cale życie wogole
jak się podniosę to napisze
Hej Milas!!!
:!: Nie załamuj się - czasami życie nie jest kolorowe, deszcz siąpi, i wogóle człowiek ma dość - ale jedną w życiu pewną rzeczą jest ZMIANA :!: :!:
Nie rezygnuj z diety - nie warto potem zaczynać wciąż od nowa, a nawet jak już się zgrzeszyło to nastepny dzień/dni można bardziej zaciśnąć pasa - nic się nie stanie jeśli czas oczekiwania na super sylwetkę i dobre samopoczucie wydłuży się o kilka dni.
Mhm... Jak wcześniej wspominałam - ważyłam kilka dni temu 79, a teraz 77 przy wzroście 163cm - to naprawdę sporo kilogramów do dźwigania, ale dzięki Wam jest mi łatwiej!!! :)
A teściowie - baaaa - nawet własna mama :( potrafią patrzeć krzywym okiem i krytykować - a przecież aby się zmienić wystarczy by być akceptowaną - wtedy motywacja przychodzi właściwie nie wiadomo skąd i nie ma tego przymusu odchudzania - tylko "chęć odchudzania", a to wiele zmienia :D
Och, jak ja chciałabym oddać moje kilogramy mojemu mężowi - On waży zaledwie 55kg przy wzroscie186cm - ma totalną niedowagę - i wiecie co, wydaje mi się że łatwiej schudnąć niż przytyć - i właściwie to chyba mamy więcej szcześcia i możliwości w walce, więc dziewczyny TRZYMAJCIE SIĘ MOCNO :!: :!: "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!" :D
Hi :?
Dzieki aynne
Troche mi już lepiej!!!
Jedno wam powiem nie rezygnuje z diety o to sie nie martwcie!!
Juz dawno sobie wytłumaczyłam, ze nie warto jeść jak mi żle smutno, albo jak ktos mi robi krzywde - bo jak przez to jem to tylko sobie robie krzywde, a nie tym którzy mnie skrzywdzili.
zawsze to sobie powtarza i SKUTKUJE!!
WAM TEZ TO RADZE ROBIC!!
papa trzymajcie sie!
ja dzis chyba brykne na rowerek
Hej ho :o
juz mi mniej więcej deprecha minela!!
Jutro sobota, wczoraj na rowerze sie powyżywalam
i jest juz calkiem ok :!:
Mam nadzieje, że mnie nie opuscicie przez to moje wczorajsze zrzedzenie!! :oops:
dzieki za wszystko :!: :!:
Dietka dalej sie mnie trzyma!
rano tj. o 6.30 wpycham w siebie kaszke dla dzieci - porcja to tylko ok.150 kcal, smaków co niemiara i zapycha niesamowicie - dopiero ok. 10 robie sie glodna :!: :!: :twisted:
ratuje sie tez nia jak mi sie baaaaaaaaardzo chce slodkosci :!: :lol:
Na 2 sniadanka zaraz wtrzachne kefir.
a poza tym to jeszcze nie wiem co dalej
macie jakis pomysl :idea: na szybki, dobry i nietuczacy obiad - chetnie poczytam
na razie sie zegnam
nie opuszczajcie mnie i piszcie:lol:
milas super że humor Ci się poprawił :!: :!:
ja na nietuczący objad polecam mintaja (kupuje się mrożonego) z sałatką. Mintaja rozmrażamy i nacieramy go marynatką (oliwa z oliwek1łyżka+ze3 ząbki czosnku+różne przyprawy) i kropimy kilkoma kroplami cytryny.
Potem jak to się trochę "przegryzie" to na najlepiej teflonową patelnie, powinno się usmażyć bez tłuszczu bo jest oliwa z matynaty, ewentualnie trochę wody kapnąć. Smak ryby zależy od przypraw jakich użyjemy.
"Na oko" to powinno mieć ok. 100-150 kcal (chyba :roll: )
Do tego jakaś sałatka np. pomidor+cebula+ogórek+...... co lubisz :) i objad gotowy.
Ja po takiej uczcie czuje się najedzona aż za bardzo :D
mało kalorycznie i zdrowo :!: :!: :lol:
:D :D pozdrawiam :D :D
heeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej przed weekendem :) a może i już w weekend :)
U mnie bez zmian. Ale to moja wina: podkusiła mnie brzydka czekolada. A taka twarda już byłam!!
Dzisiaj na obiadek zjem troszkę ryżu, sałatę zieloną ze śmietaną i rybkę (ale w panierce). Jem zdecydowanie mniej! Może niekoniecznie mniej kalorycznie, ale dużo mniejsze ilości. I jeszcze jedno: nie podjadam! Czerwona herbata jest wspaniała. kupiłam jakąś z cynamonem i jabłkami. Super w smaku jest. Zielona przy niej to pikuś :)
Jutro grillek mniam mniam:))))))
pzdrowionka :)
Dziewczyny, macie gdzieś w sieci Wasze fotki? Bo ja tam swoje mam :P i dzieci też!
Cześć dziewczątka!W jedności siła :) ,więc jednoczę się z wami w gubieniu zbędnych kilogramów. A swoich mam tak 5 w porywach do 7miu. Ważę 57 kilo przy 162cm wzrostu,i właściwie nawet bym nie ruszała cholerstwa (mam na myśli oczywiście zbijanie wagi),gdyby nie fakt,że akurat to co niepotrzebne,zgromadziło mi się perfidnie na pupie i udach...No :) Zachowuję jednak optymizm,że mi się uda poprawić uda :wink: Od jutra przechodzę na 1200 kcal,bo 1000 to jednak za mało jak dla studentki w ogniu przed i śród sesyjnym :) Pozdrawiam wszystkie siostry broni :wink: i do zobaczenia na forum.