-
45 minut :shock: To ja chyba jakaś inna jestem, bo się po kilku minutach męczę :? Chyba muszę jeszcze raz spróbować
A ja wczoraj wieczorem doprawiłam piwem (a raczej trzema) i wafelkiem prince polo :(
I wczorajszy bilans pierwszego dnia zapisywania wyniósł 1949. No na początek niby dobrze, tyle że większość wieczorem i w piwie :P
-
zobaczysz ze dzis bedzie lepiej. Ja jak zaczelam wszystko zapisywac to tez bylo ok 2200 teraz jest 1200 czasem 1300. Cierpliwosci i powodzenia :D
-
W zeszłym roku byłam bardziej konsekwentna :? Już od pierwszego dnia zapisywania mieściłam się w 1000. Dzisiaj zjadłam 669, bo cały dzień byłam zajęta, a teraz piję małe piwo 8) Nie wiem czy sięgnę jeszcze po jedno
-
Zastanawiam się właśnie czy kupić sobie rowerek stacjonarny.
1) brak kasy
2) brak miejsca
No ale i tak nie będę mogła chodzić na basen, na silownię nie będę mogła zbyt często, a jak w domu będzie stał, zawsze na trochę wskoczę :roll:
-
Ech, szkoda gadać, ja wczoraj 2,5 piwa wyżłopałam :oops:
I jeszcze nikt z odchudzających lub zaczynających nie chce się dołączyć :(
-
Co tam wczorajsze piwo..mamy nowy dzien :D
I nie przejmuj się tylko pędź dietowo do przodu..nikt za Ciebie nie schudnie :D
A że nikt z Tobą nie zaczyna..?
Co tam! Przecież tu się wszyscy razem odchudzają :D
3maj się !
http://shsd.k12.ar.us/happenings04-0...miley-face.gif
-
Dziękuję! :D :D :D
Motywująco działają na mnie zarówno pochwały jak i kopniaki w odpowiednim momencie. Pewnie, nie będę się zamartwiać, może później ktoś dołączy. Ja tymczasem będę się tutaj spowiadać ;-)
Dzisiaj było ok - jestem już po kolacji i zjadłam przez cały dzień 759 kalorii. Ale nie głodowałam :wink: Zostało jeszcze trochę do tysiąca. Jeść już nie chcę. A na piwo (jak zwykle) mam ochotę :roll:
-
;P Ja właśnie zaczynam. Ale zawsze jak zaczynam (to nie jest pierwszy raz) To na początku jem dość mało (800-900 kalorii), za to poźniej... :D Szkoda gadać ;) Ja mam w domu rowerek treningowy, ale... nie jeżdżę ;)
-
No coś Ty, masz rower i nie jeździsz? Czas to zmienić! Ja właśnie podjęłam decyzję o zakupie rowerka, więc możemy jeździć razem :D
Mam nadzieję, że się rozgościsz w tym wątku i sobie skutecznie schudniemy :)
Ja kilka razy podejmowałam się odchudzania, i tak naprawdę udało się raz w zeszłym roku. Duży udział miała w tym dieta.pl, bo jest jakoś łatwiej jak się widzi, że odchudzających jest więcej :wink:
Jak już się uprę, to mogę jeść po 800-1000 i nie czuję głodu zupełnie. Najgorzej jest z piwem, chipsami i frytkami :? Piwo co drugi dzień, chociaż symbolicznie :? I jak już mam napad na chipsy albo frytki, to jem całą furę :oops: I w te dni mogę mieć 2000 albo nawet 3000 kalorii :P Ale mam nadzieję, że się uda. Trzymam kciuki i za Ciebie!
-
Ja mam słabość do nutelli ;) Ja zobacze słoiczek... to lepiej nie wiedzieć co się ze mną dzieje :P A schudnąc to hmm.. mi sie jeszcze nie udało :D Nie licząc wahań wagi (od 1 do 3 kg) ;). Pozdro