Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 23

Wątek: walcząc z kilogramami, ze sobą i z Nią, bulimią.

  1. #1
    darecka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    05-11-2005
    Posty
    0

    Domyślnie walcząc z kilogramami, ze sobą i z Nią, bulimią.

    ostrzegam.
    treści w tym poście pisane przeze mnie czytane są przez Was na Waszą odpowiedzialność. jestem chora na ostrą bulimię. będę pisała o napadach objadania się, o wymiotowaniu i o moich uczuciach. a przede wszystkim o mojej walce z zbędnymi kilogramami.

    nazywam się Daria. ważę 56kg przy 166cm wzrostu.
    mam 18 lat, a moje zmagania z wszelkimi rodzajami diet zaczęły się od I kl gimnazjum, w wieku 14 lat. schudłam wtedy, w 2 miesiące, z 65kg do 57kg. czułam się dobrze i wyglądałam dobrze. i tak przeleciało gimnazjum.
    poszłam do Technikum Chemicznego. byłam najlepszą uczennicą, zresztą podobno nadal jestem. wszystko było piękne, ładne.
    ja - uważana za ideała - żyłam miłością, marzeniami, muzyką.


    zaczęło się w styczniu 2005.
    zaczęłam znów stosować diety. bo przytyłam. nie pamiętam ile już, ale wiem, że było już powyżej 60kg. wymiotowałam sporadycznie. po kolacji, czasem po 'czymś większym'.

    a w maju wymiotowałam już po wszystkim, co włożyłam do ust. Mama bardzo szybko się zorientowała, że wymiotuję. dlatego też przy następnej wizycie u psychiatry [od września '04 leczę się farmakologicznie z depresji] musiałam powiedzieć o moich kłopotach z jedzeniem. skierowała mnie do NZOZ "Dąbrówka" w Gliwicach.[ tam też się leczę do tej pory.]

    tamte wakacje były moimi najgorszymi wakacjami w życiu.
    mój dzień?
    rano: napad objadania się=rzyganie. południe: napad objadania się=rzyganie. popołudnie: napad objadania się=rzyganie. wieczór? zgadnij.

    i tak do września. zaczęłam terapię. skończyłam wymiotować. przyszła kontrola jedzenia.
    o taaaaak. 300kcal na dzień. przez wymiotowanie schudłam 10kg, do 56kg, z wagi startowej 66kg.
    zachorowałam na anoreksję. z bulimii bardzo szybko przechodzi się z anoreksję. na odwrót zresztą też.

    zeszłam do 44.8kg. w Ośrodku powiedzieli mi i mojej koleżance, też anorektyczce, że jeśli znów schudniemy nawet 0.2kg to biorą Nas do szpitala. opiłyśmy się wtedy wodą mineralną. u mnie waga pokazała więcej, u Niej mimo opicia się mniej. dostała skierowanie do szpitala. była tam 3miesiące. przytyła, ale dalej ma problemy z jedzeniem.

    kazali mi tyć. pilnowali. płakałam. ciełam się. chciałam umrzeć. nie chciałam tyć. chciałam być chuda. jak wyglądałam? => [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

    i wpadłam w bulimię. ostrą bulimię. i siedzę w tym bagnie od stycznia.

    Moja Miłość mnie nie kocha już. większośc 'Przyjaciół' się odwróciła. Rodzice mnie nienawidzą. a w szkole oceny są tragiczne. straciłam tak wiele..




    chce wreszcie stać się człowiekiem. i od dziś postanowiłam trzymać dietę. szkoda tylko, że ja nie potrafię się zdrowo odchudzać.

    moje śniadanie: 80g sera białego chudego+mały pomidor. łącznie 100kcal.
    mój obiad: 'zielona zupa': 100g fasolki szparagowej+100g brokułów+pół kostki bulionu z oliwą z oliwek+przyprawy+pół łyżeczki margaryny. najwyżej 100kcal.
    a potem.. 3 napady objadania się.
    czyli: kakao, 200g lodów, prażynki serowe, pół białej czekolady, pół paczki ryżu z jabłkiem i cynamonem, pół chleba razowego z nutellą, paluszk, paczka ciasteki.
    wszystko zwymiotowałam. męczyłam się jak nigdy. już nie potrafię wymiotować. nawet nie wiem po co to robię. skoro i tak połowa tego co zjadłam została mi w organizmie..

    ćwiczyłam. owszem. i ćwiczyć będę jeszcze dziś. pobiegam może wieczorem..

    ciężko mi. szczególnie gdy nie chcę jeść, a Ona mówi: żryj ty tłuściochu. żryyyyyyyyyyyyyyyj. czekoladę, ciastka i lody. już. żryyyyyyyj.

  2. #2
    Guest

    Domyślnie

    Czesc Daria! Mówie od razu, ze nie mam pojecia jak moglabym Ci pomóc, ale bede do Ciebie na pewno zagladac. Nie wiedzialam, ze to az tak grozna choroba. Wiem na pewno, ze sama nie dasz sobie z tym rady. Ale skoro mówisz, ze sie leczysz i to nie pomaga, to naprawde nie mam pojecia... Mimo wszystko wierze, ze Ci sie uda, bo bardzo chcesz. Z calego serca zycze powodzenia i jestem z Toba.

  3. #3
    ninq jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    03-03-2008
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witam. Mogę powiedzieć tylko : POWODZENIA! Mam w klasie koleżankę, anorektyczkę (podobno już "byłą" ale wciąż wygląda jak szkielet...niby je...ale kto tam ją wie...nie jestem jej przyjaciółką, więc głupio mi się wtrącać... widze jak je.. i to wcale dużo..ale wciąż jest bardzo chuda..) i wiem poniekąd czym jest ta choroba... Początki bulimii (na szczęście bardzo początkowe początki....) jakby popatrzyć, to bym mogła znaleźć i u siebie... herbatki z senesem Figura i juz po wszystkim... opamiętałam sie szybko, dzięki temu forum: )

    Życzę Ci całym sercem powrotu do normalnego życia i cieszenia się jedzeniem... i akceptacji siebie

    Pozdrawiam wieczorowo

    Ania

  4. #4
    LadyDevil jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Tychy
    Posty
    0

    Domyślnie

    Przykro jest czytać takie posty, ale jest to też dla nas przestrogą...Ja również mam 166 cm wzrostu i chcę dojść do 56, choć czasami mam myśli, że fajnie by było zobaczyć 50 kg na wadze, ale wtedy w głowie zapala mi się czerwone światełko i wiem, że to by była już przesada. Myślę, że u Ciebie te 47 kg to za mało będzie, choć zdaję sobie sprawę, że ciężko będzie wybić Ci to z głowy z powodu choroby. Tak czy siak, będę Cię odwiedzać i wspierać, bo myślę, że wsparcie psychiczne w walce z bulimią czy anoreksją jest ważne. Napisałaś, że wszyscy się od Ciebie odwrócili...więc może tu odnajdziesz jakieś przychylne duszę? Ja się chętnie do takich zapiszę Może nie będę Ci wspierać w odchudzaniu, bo dalej obstaję przy tym, że 47 to za mało, ale mogę Cię wspierać w walce z chorobą. Najgorzej jest z tymi Twoimi napadami obżarstwa i wymiotowaniem A czy spróbowałaś np. zrobic sobie jakiś jadłospis na dzień, w którym byłyby zaplanowane także takie rzeczy, które zazwyczaj jesz w napadach głodu? Może by to coś pomoglo gdyby te rzeczy stały się w pewnych ilościach legalne, gdyby były poprostu częścią posiłku. Ja tak robię, np, widzę, że jest ciasto w domu i wiem, że się nie oprę, prędzej czy później i tak zjem je, więc kroję kawałek, jem ze smakiem i przyjemnością, nie robię sobie wyrzutów, a poprostu jem mniejszą kolacje czy nie jem podwieczrku. Tak ciężko Ci pomóc, a tak bardzo bym chciała Napewno będę tu zaglądać i chociaż się starać coś dla Ciebie zrobić. Pozdrawiam serdecznie

  5. #5
    yasminsofija Guest

    Domyślnie

    Gratuluje odwagi napisania tego. Na pewno duzo Cie to kosztowało.
    .
    Życze powodzenia w nauczeniu mądrego odchudzania. A raczej mądrego jedzenia.
    Wydaje mi sie że nie powinnaś mysleć w kategorii odchudzania ale własnie nauki mądrego jedzenia.

    Pozdrawiam!

  6. #6
    Veris1 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    21-07-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Cześć Dariu!!!

    Jestem troszkę starsza od Ciebie, nigdy nie chorowałam na anoreksję ani bulimię...ale jestem tutaj, jakimś zbiegiem okoliczności jestem teraz na Twoim wątku i piszę do Ciebie...

    Kiedy piszesz Ona..czuję się jakbym czytała pamiętnik schizofrenika.....czy wizualizacja i utożsamianie choroby z człowiekiem pomaga?? Mnie zawsze przeraża...to tak jakby ktoś siedział Ci w głowie i mówił co masz robić...zawsze...nigdy sama...

    Napisz coś więcej o sobie..jaka jesteś..co lubisz...co Cię denerwuje....jakiej muzyki słuchasz...czy lubisz zapach świezo skoszonej trawy lub świata tuż po deszczu...nie pisz tylko o Niej..wtedy może kiedy znajdziesz tu ludzi chociażby o podobnych zainteresowaniach będzie Ci łatwiej, nie będziesz patrzeć na wszystko przez pryzmat choroby??

    A 47...to nieciekawa liczba, nie będzie Ci pasować chociażby do koloru oczu

    Pozdrawiam serdecznie,

    Weronika

    Trzymaj się cieplutko!!!

  7. #7
    darecka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    05-11-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    dziękuję za wsparcie (; *;

    xatia1.
    nie oczekuję pomocy. w moim ośrodku robią wszystko by mi pomóc. jestem pod opieką lekarzy. wszystkich możliwych. to wszystko tkwi w mojej psychice..

    ninq.
    większośc z Nas nawet sobie nie zdaje sprawy z tego, jak wiele zna osób z zaburzeniami odżywiania.. przeczyszczaczy też próbowałam, ale zdałam sobie sprawy, że to nie powoduje mniejszego wchłaniania się kcal.
    akceptacji samej siebie życzę każdej z Nas..

    LadyDevil.
    w jednym zdaniu trudno mi opisać moje relacje z różnymi ludźmi. narazie napisze tylko tyle, że kiedyś w ciągu jednego dnia potrafiłam się spotkać z kilkoma osobami. tak bywało codziennie. wychodziłam wszędzie, do pubów itepe, itede. a teraz? siedzę sama. boję się ludzi. a wiele z Tych-Co-Uważali-Się-Za-Przyjaciół poprostu nie odzywa się do mnie. to boli..
    napad zaczyna się np. od 1 kostki czekolady. nagle świat się wali. 'ja pie*dolę. ty grubasie. teraz jedz, jedz, jedz..'. to jest tak, że poprostu zjadając małą rzecz mam wrażenie, że to koniec. dlatego jem więcej. a finał mamy w łazience.
    przez to wymiotowanie już nie czuję smaku. mam podrażnione podniebienie i język..

    yasminsofija.
    tak. wiele mnie to kosztowało. ale ja to musiałam wyrzucić z siebie. miałam oparcie w Rodzicach, ale Oni już nie mają siły. są przeciwko mnie już.
    chcę się uczyć jeść, ale najpierw muszę doprowadzić się do normalnej figury. jestem nieproporcjonalna. tłuszcz mi się skupił głównie na brzuchu i nogach. musze to 'unormować'.
    ps. ćwiczę (;



    2 napady wieczorem.
    znam ich przyczynę. leci właśnie 'Armaggedon'. film który przypomina mi Moją Miłość.
    to wciąż boli, choć te słowa w parku już dawno zostały wypowiedziane. eh.

    dzień zaliczam do lepszych. 5 niezadużych napadów [zwykle KAŻDY posiłek kończył się wielkim napadem..]. posiłki takie sobie. a jutro?
    śniadanie: 100g sera białego 0%, pomidor, ogórek, rzodkiewka, przyprawy.
    obiad: ryż na mleku 0.5% z jabłkiem i cynamonem.
    podwieczorek: jogurt.
    kolacja: sałatka warzywna.

    idealne. mmm.. ciekawe czy się uda <;

    pozdrawiam.
    dar. *; (;

  8. #8
    darecka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    05-11-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Veris1.
    a to ciekawe, bo ja jeszcze ostatnio o swoich napadach objadania się mówiłam 'schizofreniczne napady głodu'. coś w tym jest.
    anoreksja to była Aneta. teraz jest Balbina. taka Śmiertelna Przyjaciółka. w mojej głowie.


    jaka jestem..
    ciężko mi to stwierdzić. od prawie roku żyje tylko jedzeniem. myślę ciągle o jedzeniu. o tym ile zjadłam, ile mogę zjeść, co bym zjadła.. kiedyś tak nie było.

    kocham muzykę. sama pisałam kiedyś piosenki, grałam na gitarze, śpiewałam. wciąż to robię, choć nie tak często. a szkoda..
    z wieży śpiewa właśnie Kelly Clarkson. ostatnio zakochałam się z Jej głosie. dżwięczny o wysokiej skali. taki, który potrafi mnie zainteresować.
    słucham tego, co nazywane jest 'muzyką pokolenia buntu'.
    Pidżama Porno, Hey, Alanis Morissette, Cranberries, Guano Apes, Janis Joplin, Kult, Korn, System Of a Down, Manson, Myslovitz, Republika, T.Love, Slipknot, Tori Amos, Whitney Houston.. i wiele innych.
    w sobotę śpiewam na festynie w moim mieście.
    gram i śpiewam 'I will always love you' Whitney Houston. nie boję się. bo do perfekcji piosenke mam przygotowaną. nie raz już z nią występowałam..

    boję się burzy i błyskawic.
    ale zwykły deszcz uwielbiam.
    mogłabym tanczyć w letniej poświacie podczas deszczu.
    biegać po łące pełnej maków fotografując biedronki z bliska.
    poturlać się po trawie, pisać w pamiętniku o swoim szczęściu.
    Sarunia położy się obok mnie, a ja pogłaszczę ją po 'faflach'.
    ona powzdycha trochę, a ja poczuję, że kocham świat. [..]
    / takie sobie nostalgie.


    mamy dłuuuugi weekend.
    pisać będę często (;


    pozdrawiam.
    dar. *; (;

  9. #9
    Guest

    Domyślnie

    Daria! Mamy wspolne zainteresowanie. Ja tez kocham spiewac. Muzyka to to czym zyje. Studiuje na wydziale wokalnym i chce to wlasnie robic w zyciu
    Kochana! Musisz jesc! Tylko tyle przychodzi mi do glowy. Pozdrawiam.

  10. #10
    Guest

    Domyślnie

    Hej! Wpadlam tylko zyczyc Ci dobrego, udanego dnia. Pozdrawiam

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •