Czesc!
Mam na imie Ania, mam 24 lata i problem z waga. Odchudzalam sie juz kilkakrotnie, z roznym skutkiem. Pare razy udalo mi sie dojsc do celu (56kg), ale za kazdym razem udawalo mi sie tez wrocic do punktu wyjsciaZastanawialam sie nad tym i wiem, ze takie postepowanie nie ma sensu. Moim najwiekszym marzeniem jest bycie szczupla. Wtedy zaczynam zyc, ubierac sie, malowac, czuje sie piekna i pewna siebie. Kiedy jestem taka jak teraz (ok75kg), to wszystko pryska jak banka mydlana, zastapione kompleksami, poczuciem winy, niska samoocena, izolowaniem sie od ludzi. Nie chce tak zyc. Wiem, ze musze zaczac dzialac i naprawic swoje zycie. Musze znow byc ta fajna Ania! Odkladalam diete od miesiecy. Dluzej tak nie moge. Czas leci, a ja stoje w miejscu. Dlaczego? Bo kiedy patrze w lustro, czuje przygnebienie, czuje jak dluga droga przede mna... i ogarnia mnie smutek, i mam ochote juz tylko na czekoladke
I tak znow przekladam diete na kolejny dzien. Nie moge tak robic! Musze zmienic swoj sposob myslenia, raz na zawsze pozegnac sie z obzarstwem, bo ono do nikad nie prowadzi, daje tylko pozorne ukojenie! Przez nie tak naprawde jestem nieszczesliwa, trace cale miesiace na siedzenie w domu w jednych dzinsach. A tyle pieknych rzeczy na mnie czeka. Czlowiek moze wszystko, jesli bardzo chce i jest cierpliwy, prawda? Ja nie pragne niczego tak bardzo jak tego by schudnac. I zrobie to! Bede trzymala sie diety 1000kcal. Z ruchem bedzie gorzej, mam kontuzje, nie moge zbyt wiele. Ale spacery to tez cos, prawda? Jesli bede jadla max 1000kcal i chodzila na dlugie spacery, to tez bede chudla. MUSZE. Od jutra biore sie za siebie. Odstawiam slodkosci i wszystko co wyrzadzalo mi do tej pory tak duza krzywde! Jutro sie tez zwaze i wkeje suwaczek. Bede cierpliwa, a kiedy juz schudne, pojde na jakies zabiegi zeby pozbyc sie cellulitu. Swiat przede mna, tylko troche pracy by po niego siegnac!
![]()
Bardzo bym chciala byscie mnie wspieraly i czesto pisaly do mnie na tym wateczku. Zapraszam serdecznie!
Pozdrawiam goraco!
Ania
Zakładki