-
witajcie
jestem w pracy po ............ 3.5 godzinach snu
i uwierzcie, ze bardzo mi ciezko
Co do znajomych,
to chyba kwestia pewnego otwarcia do ludzi
wyjścia do nich pomocy im, kontaktu z nimi....
u mnie to jest tak co jakis czas ktos nowy
ktos, kto mnie fascynuje (na tyle, zeby z nim gadac do 3.30)
i potem jestem z nim juz dosyc blisko
i wtedy przychodzi czas.
jak go nie ma i nasze drogi sie rozchodza
to znaczy, ze tak mialo byc a znajomosc nie zeszla glebiej
niz powierzchownie
za to jak jest to ktos rzeczywiscie warty
dluzszej przyjazni
to brak mojej codziennej uwagi mu nie przeszkadza :)
z braku czasu nie mam 'grupy znajomych'
bo uczestnictwo w takiej grupie jest czasowo zobowiązujące
wyslalam moim bliskim wiersz na swieta
o ty m.in,
ze czasem nie mam dla nich czasu
a przyjaźń nam stygnie.....
niektórzy zrozumieli
dla nich bylo warto.
i staram sie teraz znajdowac male chwile, (godzina, dwie)
na szybką rozmowe z kims, kogo kocham jako czlowieka
i nie mam dla niego czasu...
pozdrawiam
zupelnie spiaca :(
-
Pewnie masz racje Aniu!
ALe niektorzy ludzie nie rozumieja takich rzeczy ze doba ma tylko 24 h..
zasnelas juz w pracy? :roll:
Mam nadzieje ze sie trzymasz i ze jak wrocisz do domu to sie w koncu wyspisz :wink:
-
tez mam taka nadzieje:)
chociaz dzis w planach mam czytelnie (18-20) i kolacje u znajomych
ale jutro sie wyspie (do 9) bo ide oddac krew i powinnam byc w pelni sil
bo potem mam jeszcze caaaaly dzien zalatwiania rzeczy roznych
-
jak oddajesz krew to musisz nabrac sil ;) wiec zycze milego spania do 9!!
-
no, powiedzmy do 8.30 :)
bo musze juz na 11 byc po wszystkim
i na spotkaniu:)
jutro pracowity dzien,
choc poza pracą :)
pozdrawiam
-
Miłego dnia życzę!
I troszkę mniej pracy
-
heh,
głupiego to praca lubi
wlasnie podlapalam jedną taką robote
znow wolontariat :)
analiza danych do pracy mgr
-
ze znajomymi nie zawsze tak latwo :wink: :wink: Bo wyobrazcie sobie, ze wyjezdzacie do calkowicie Wam obcego kraju. Zero znajomosci jezyka owego kraju, naturalnie ani jednej geby znajomej, w dodatku taki wiek, ze sie juz skonczylo studia, wiec o poznaniu ludzi " na szkolnym podworku" mowy nie ma..... Wiec - troche sie izolujesz, bo glupio ci nie znac jezyka, a tymi ktore znasz ty, nie kazdy sie posluguje....Uczysz sie wiec pilnie, do tego zaczynasz pracowac jako szef siebie samego....a co za tym idzie, grono twoich kolegow z pracy to TY SAMA W JEDNEJ I TEJ SAMEJ OSOBIE :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: W koncu kiedy jezyk juz opanowany, pracy troche duzo - wiadomo - poczatki......i czasu niewiele by wyjsc.... :roll: :roll: :roll: :roll: Jak w takiej sytuacji miec BLISKICH znajomych? :wink: :roll: :roll: :roll: Mozna miec takich, ktorych sie spotyka codziennie na ulicy, lub w pociagu, zamienia z nimi kilka zdan....ale nie idzie z nimi na "piwo"........
Ania! Usiadz Ty kobieto na chwilke mala :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
-
siedze
na wpol leze nawet,
jestem zupelnie wykonczona
ale juz zasypiam tylko herbate dopije i zeby umyje
i spac
i juz nic wiecej
rano oddac krew,
potem na spotkanie,
potem do czytelni
a potem na kawe w ratuszu z burmistrzem dzielnicy :)
bo znow sie wkopuje w koeljny projekt
za darmo i w ogole :)
a potem do domu
na kawe z opiekunką do dziecka moejj siostry
bo to fajna dziewczyna
a potem tylko (!) nauka i przygotowanie ubranek na czwartek
-
Tylko tyle? :lol: :lol: :lol: :lol:
Ania, podziwiam, Ty to jesteś tytan pracy :shock: :shock: :shock: