-
ja zawsze pracuje na 3 etaty:) i robie duzo rzeczy na raz, taki los....
a z tym chudziutka to nei przesadzaj..... gonię Cię i tyle:):):)
czy wiecie, ze w ciągu 3 tygodni odchudzania BMI spadło mi o 2.3?
z 31.6 do 29.3 :):):) smieszny wskaźnik :)
i mówią mi, że jeszcze 15 kg i będę ok:):):)
-
witam serdecznie!!
chcę ci pogratulowac znikających kilosków :D , świetnie ci idzie i jeszcze masz tyle zapalu do cwiczen, do rowerowania....jestem pełna podziwu.
zyczę ci miłego tygodnia, no i żebyś na czas pozałatwiała tę masę sparaw :lol: :lol: :lol:
-
Aniu robisz ogromne postepy ,zreszta sama zauwazasz :) BMI spadlo i spadac dalej bedzie tak jak waga :) Nic tylko sie radowac :) a jak radujesz sie Ty to i My :):)
buska i dalszych sukcesow :*:*
-
czas na wczorajsze menu:
humor nadal wisielczy
sniadanie:płatki z jogurtem
2śniadanie: nektarynka i brzoskwinia
obiad: potrawka z kurczaka z kasza i marchewką
podwieczorek - lekkie danio
kolacja krupnik z kurczakiem, do tego kawałek bułki wieczorem(trudno, lubię)
i piwo zimne i zimne:) za to nie bylo lodów:)
wysiłku brak .....
-
super super super :)
Bardzo Aniu podoba mi sie jak jesz ,ile to wycichodzi Ci kcal na dzien ,cos ok. tysiaczka co nie ?:)
Piwko zimne...ahh tesknie za tym tesknie.. :(
Milego dzionka:*
-
Jak wysilku brak ?????
Przezyc ten upal, to jest dopiero wysilek :wink: :wink: :wink: :lol: :lol: :lol:
-
to prawda, ten upał jest niezly,
Tagg, ja czytam o fali upałów w germanii, jak Ty to wytrzymujesz???
dzisiaj zjadłam pół obiadu i zdziwilam sie wielce, ze nie mogę wiecej. Co dzien obiady jadam w stołówce, w której porcje są identyczne i menu się powtarza mniej więcej co tydzień albo dwa. I ostatnio zjadłam pierś z kurczaka z podwójnym kalafiorem a dziś tylko kalafior i pół piersi i to z wielkim trudem. Moze mi sie żołądek naprawde skurczył od tych mikroporcji, które jadam? nie wiem ale czuję się jakbym zjadła konia z kopytami (albo tego bernardyna, którego dziś z okna ktoś wyrzucił - swoją drogą, dwójka pijanych ludzi wyrzuca przez okno psa z drugiego piętra, to albo ten pies też jest pijany, albo tak bardzo ich kocha, przecież bernardyn to nie maleństwo)
czuję sie bardzo najedzona:)
-
No bo zolondek sie cholernie szybko kurczy i to bardzo szybko sie odczuwa :) Ja tez juz nie moge zjesc naraz tyle co kiedys bo zaraz mi wywala brzuchol i czuje sie pelna :)
Aniu co Ty mowisz kto wyrzucil bernardyna przez okno ...nie zniose tego.. ja jestem uczulona na punkcie robienia krzywdy zwierzeta ,zwlaszcza kiedy tak kocham i ubusttwiam tych czteronoznych przyjaciol !!!!!!!! Ten piesek niezyje prawda :?: :(:(:(:(
-
Ania...ja sobie sama zadaje to pytanie :wink:
A tak na serio, to czegos takiego jeszcze nie widzialam :? Rano jest w miare ok - wazne by sie szybko nie ruszac. Ale juz okolo 10 - 11 zaczyna sie horror i doslownie nie ma czym oddychac. Sa takie momenty, ze dostaje autentycznie warjacji i nie wiem gdzie wejsc. Moj Andy wymslil "patent". Kupilismy takie "wkladki" ktore sie nosi w lodowkach przenosnych
http://i79.photobucket.com/albums/j1...s/art_6207.jpg
mroza sie caly czas w zamrazalniku, a jak wychodzimy to wkladamy do kieszeni, do plecaka, do torebki itd. Chlodzi wspaniale i trzyma jakies 3 godziny. Do tego woda w sprayu (np evian z apteki) i da sie jakos przetrwac :wink:
-
http://wiadomosci.onet.pl/1361187,11,item.html
boxerek, piesek żyje, spadł na przechodnia na chodniku i o dziwo przechodzień tez żyje
ale to bernardyn!!!!! jak takie cielsko zmusić do czegokolwiek??????? jak go podnieść????
wracając do diety, rzeczywiscie czuje sie przeeepełniona,
i przyznam sie, ze rano zjadlam kawalek ciasta, bo dzis imieniny krzysztofa i w pracy jest 2.
Taggotta
ten patent z lodówkami jest fajny. w warszawie na niebie widze małe chmurki, ale deszcz z tego nie bedzie. na szczescie jest jakikolwiek wiaterek. ja wożę ze sobą małą (0.2) buteleczkę z wodą i jak gdzies jadę, to ją napełniam (w domu do pracy, w pracy do dalej, z dalej do domu) aby sie napic zawsze,gdy mi sie zrobi slabiej. bo szczególnei w autobusach jest strasznie!!