tam Aniu się zdrowo odżywiaj i nie przepracuj się dzisiaj w pracy :wink: i niech ten wyjazd będzie dla ciebie wypoczynkiem :!: :!: :!:
no i nie zapomnij o nas :oops: :oops: :oops:
Wersja do druku
tam Aniu się zdrowo odżywiaj i nie przepracuj się dzisiaj w pracy :wink: i niech ten wyjazd będzie dla ciebie wypoczynkiem :!: :!: :!:
no i nie zapomnij o nas :oops: :oops: :oops:
o Was się nie da zapomnieć.
Wzięlam kostium kąpielowy, bo na moim obozie nie było jeziora albo padał deszcz,
wiec teraz sobie poplywam;):)
Tylko wyluzuj dietowo. Przez weekend nie utyjesz, a stanowczo musisz się podreperować.
Albo jedz i pływaj. Kalorie spalisz, a niedobory ewentualne uzupełnisz ;) Baw się dobrze.
noo Anusia! uwazaj tam na siebie :roll: :roll:
bede uwazac,
dzis zjadlam falvit, reszte tego, co moja siostra zjadala w ciazy
moze rzezcywiscie zelaza mi brak, bo strasznie szybko sie mecze
zwyklym biegiem do autobusu czy po schodach
no to Aniu pędż do apteki i kupuj nam tu żelazo :!: :!: :!:
kiedyś moja mama opiekowała się takim chłopczykiem Andrzejkiem i on był jakiś taki bez sił i lekarz kazał mu żelazo jeść No i moja mama gotowała zupę jarzynową i zagląda a tam Andrzejek wrzucił gwożdzie i kombinerki, żeby żelazo było. Bo mu mama nie wytłumaczyła o co chodziło z tym żelazem hihihi :wink: :wink: :wink:
mnie krew leci zawsze, jak jestem osłabiona i przemęczona - dwa-trzy dni dobrego spania, odżywiania i odpoczynku - i wtedy mi mija, zastosuj to poważnie, a jeśli nadal to będzie trwało, to koniecznie musisz do lekarza, zrobić badania krwi itd - proszę tego nie bagatelizować, zrozumiano? :wink:
zrozumiano,
wrocilam i od razu porażka mowie wam
oczywiscie obozy maja swoją zaletę - tam pojechalam goscinnie, niby nie musialam nic robic ale: do kuchni i umywalni ok 7minut szybkim krokiem sie idzie (800m?) a do samej toalety jakies 100m jak jeszcze czegos sie zapomni, to mozna nic nie robiąc innego sie zmęczyć. Tak tez sie stalo ze mną. Wczoraj tylko plywalam i odwiedzalam znajomych i bylam wieczorem głodna jak nie wiem!!
niestety wtedy nachodzi czlowieka straszny apetyt (łojojoj jaki straszny!!!!) i wszystko, co normalnie nie wchodzi do ust tam jest przepyszne i jest tego duzo i je sie i je sie jejeje
no i jadalm wczoraj sporo :(
ale dzis to juz w ogole. Wstalam rano, sniadanie jeszcze ujdzie, choc mysle, ze o dwie kanapki z dżemem za duzo, potem 4km do kosciola, to tez jeszcze ok, a potme to juz byl obiad i wsiedlismy do samochodu i ................ jechalismy i .................
i zatrzymalismy sie na parkingu, gdzie zjedlismy hot doga i frytki!!!
a potem jeszcze poszlam do przyjaciolki i zjadlysmy chyba po poł kg winogron i jakies inne dziwne rzeczy(sledzie w oleju i winogrona a do tego oliwki)
i oczywiscie teraz brzuch mi peka a waga pokazuje 2!!!!!!!!!kg wiecej niz przed wyjazdem
ale spokoj.!!!!!!!!!!!!
jutro bedzie lepiej!!!!!!
Aniu na pewnmo będzie dobrze, trzymaj sie, pozdrawaim, pa :wink:
wiesz co Ania,
tak na codzien to bym sie zmartwila o Twoja diete, ale sie nie zmartwilam, a powiem nawet wiecej - sie ucieszylam, bo - co prawda produkty malo bogate w potrzebne Ci teraz witaminy zjadlas, ale przynajmniej ZJADLAS! A przy oslabieniu kazda kaloria cenna
:)
oj znam ja to uczucie i miejsca takie na ziemi, gdzie jedzenie najprostsze tak smakuje, ze geba sie nie zamyka :wink: :wink: Z moim milym jezdzimy czesto nad morze srodziemne, siedzimy w starym porcie gdzie mewy piszcza i rybami smierdzi i zremy na kilogramy bagietki suche ze splesnialym serem :wink: :wink: :lol: :lol: :lol: a to chudziutkie nie jest, oj nie jest :wink: :lol: Ale co tam! Odchudzam sie NA CODZIEN, to raz kiedys trzeba zapomniec :lol: No Ania - ale limit wyczerpalas i jutro znowu ma byc "jak nacodzien" :wink: