Witajcie

I to nie po raz pierwszy witajcie Na forum zarejestrowałam się w 2004 roku. Wtedy właśnie powstało w mojej głowie mocne postanowienie odchudzania. Skutek był taki, że wtedy ważyłam 65 kilogramów. Po roku diety 5 kilo więcej...

To jest chyba mój 3 lub 4 wątek... Mam nadzieję, że ostatni


Tak więc teraz coś o mnie



Mam na imię Sylwia, mam 18 lat i 165 cm wzrostu. W chwili obecnej waże 66 kilogramów. Moim głównym celem jest dobrnięcie do ok 53 kilogramów (+/-). Tak więc jeszcze długa droga przede mną



Moim pierwszym celem jest jednak zejście do 60kg przed 5 sierpnia, ponieważ wtedy właśnie jest wesele siostry mojego chłopaka. Chciałabym kupić sobie ładną sukienkę i wyglądać... jak człowiek, a nie jak mały słonik Większośćrodziny poznam i po raz pierwszy zobaczę dopiero na weselu. I bardzo nie chciałabym, aby wszyscy rozpatrywali mnie w kategorii "gruba". Chcę być po prostu dziewczyną brata panny młodej Nie wiem, czy uda mi się tego dokonać, ponieważ został mi dokładnie miesiąc i 6 kg do osiągnięcia celu... Ale przez te 2 lata nauczyłam się, że każdy kilogram mniej to ogromny sukces Tak więc będę się cieszyć z każdego utraconego kilograma



Teraz coś o moim planie. Od 3 dni jestem na diecie South Beach. Pierwszy etam postanowiłam przedłużyć o jakiś tydzień, lub troszkę więcej, może nawet do samego wesela. Mam nadzieję, że się uda Nie jestem zbyt ruchliwą osobą, ale od 2 dni staram się ćwiczyć z zestawem 8 min workout. ABS nieźle daje w kość

W życiu próbowałąm już wielu diet, kopenhaskiej, kapuścianej, cambridge, 1000 kalorii. Na żadnej z nich nie udało mi się wytrzymać dłużej, niż 3-4 tygodnie. Raz nawet schudłam do 60 kilogramów... A po tygodniu znów było to co przed dietą.

Ale nie tym razem. Tym razem nie poddam się tak łatwo. Mam siłe, motywację... no i mam WAS Mam nadzieję

To tyle na teraz. Mam nadzieję, że poznam tutaj wiele fajnych osóbek, które tak jak ja walczą z tym zbędnym balastem I ze będziemy wspierać się na wzajem w naszej drodze do szczęscia

Pozdrawiam Was serdecznie
Sylwia