-
wczoraj malo co jadlam wyszlo mi ok 550 kalorii a to wszystko z nerwów... ehh no ale zdalam mature
oke wykańcza ludzi...
dzisiaj śniadanko kanapeczki z rzodkiewką, ogórkiem, papryczką i chudą szyneczką także nie jest źle
od niedzieli zero slodyczy więc jest dobrze 
edit:
dzisiaj 1300... jadlam lody z kumpelkami po odebraniu świadectw także tym razem sobie daruje
ale byl godzinny psacerek i jeszcze 6 dzisiaj więc chyba nie będzie tak źle
-
dzięki za odwiedziny u mnie i powodzenia w dietkowaniu !!
bądź silna i nie poddawaj sie
aha, gratuluję zdanej matury pa
-
Tyle czasu już nie pisalam z powodu braku czasu. No ale dietka ma się dobrze pilnuje by jeść 1000 kcal i udaje mi się to jak narazie
staram się jeździć codziennie na rowerze ale ta pogoda powoduje, że mi sie tak strasznie nie chce
Ale wczoraj udalo mi się pojeździć ponad godzinke także jestem zadowolona.
A6W - jeszcze sie nie zniechęcilam i mam nadzieję, że tak sie nie stanie. Muszę jeszcze znaleść jakieś ćwiczenia , ponieważ nie codziennie wychodeze na taką pogode na rower. A ie można siedzieć bezczynnie
także jakbyści mogli mi polecić jakieś dobre ćwiczenia bylabym wdzięczna
pozdrawiam
-
wszyscy cwicza a ja sie lenie
len ze mnie, straszny len
-
ponownie walcze z wagą....
mam nadzieje, ze tym razem uda mi się . Muszę schudnac przynajmniej te 8 kg do wesela mojej kuzynki na którym mam być druchną
wzrost 161cm
waga 68,3kg
końcowy cel... wymarzone 50kg
dzisiejsze śniadanie to jajecznica i pól kromki chleba...
-
super awaii ci idzie
ale jesli moge cos radzic to nie rob sobietakich wytycznych sztywnych
looz schudinesz w swoim tempie jak ci zostanie 2 kg do wesela tez cie nikt nie zabije ;D
loooz
buziaczki
-
no to powodzenia życzę. wiem, że Ci się uda
Wiara zdziała cuda!
ja w A6W doszłam do 8 dnia...
klapa, co?
-
tibby z tym AW6 mialam podobnie
na razie ja nie bedę zabierać się za AW6 ponieważ najpierw chcialabym schudnąc troszke a potem braqc sie za rzeźbienie mięśni... chociaż nei wiem czy dobrze robie 
hentchelowa napewno nikt mnie nie zabije bo nikt nie wiie, że postanowilam coś ze sobą w końcu zrobić
co do tych granic mnie to bardziej zmotywuje do dzialania bo ja niestety leń jestem a jeśli tak jak piszesz zostanie mi te 2 kg to nie będzie aż takiej tragedii
ehhh dzisiejszy poranek byl męczący... ok70 minut ćwiczeń (pup it up) i ledwo na nogach stoje
(ta moja kondycja) znikam teraz na śniadanko a wieczorem napisze co jeszcze udalo mi isę zrobić
-
łał, 70 min to już coś.
ja dałam radę tylko 40
ale z każdym dniem będzie lepiej.
teraz jem sobie śniadanko i planuje daszy dzionek 
powodzenia!
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki