Witam

Tak naprawde to jestem dzisiaj smutna ...ale może zacznę od początku..na forum przebywam sobie nielegalnie ..odchudzam się z Wami, śledze Wasze losy,ale dopiero teraz postanowiłam założyć pamiętnik.Mam nadzieję,że z nim będzie mi lżej powalczyć o lepsze ja, zdrowsze życie, ładniejsze i kolorowsze.Dzięki Wam już pozbyłam się ok.6 kg i mam zamiar walczyć dalej Jednak wczoraj przezyłam mały kryzys,bo można powiedzieć objadłam sie u swojego chłopaka-wiem nie powinnam tego robić
...ale jego mamusia nałożyła mi wielką porcje lodów,a nie mogłam jej odmówic strasznie się nie lubimy i to by pogorszyło sytuacje na szczeście on mieszka w innym mieście uff..boje sie jednak ,że po tej całej wczorajszej uczcie rzuce się na jedzenie ,a nie chce tego zaprzepascic i bardzo proszę ,żebyście mi pomogły dziewczyny.

Zawsze byłam jak to mówiono ślicznym pultaskiem -nikt mi nigdy nie mówił,żebym sie odchudzała, więc czułam się z tym całkiem dobrze...aż do momentu kiedy wyjechałam poza krąg rodzinny..wtedy zaczełam zauważać,że wcale nie jest ze mną tak dobrze
uwagi w stylu "masz d..jak wieloryb"dołowały mnie strasznie ..moja najgorsza waga sięgała 70 kg Teraz mam zamiar coś zmienić.Do wymarzonej wagi zostało mi 7 kg - jak myślicie dam radę

Moje założenia - dieta 1000/1200 kcal -zero słodyczy
sport, czyli rower,aerobic, ćwiczenia na brzuszek-jak chce ładny pępek
skakanka.

To chyba na tyle

Mam nadzieję,że ktoś odpisze - mam straszną treme to moj pierwszy post tutaj

Pozdrawiam