Czyżby rowerek stacjonarny :)? Ja dzisiaj 50:00 min. i 21 km :), do tego seria ćwiczeń :). Ehhh uwielbiam się tak zmęczyć :)
Wypocznij już dzisiaj kochaniutka , dobrej nocki!
Wersja do druku
Czyżby rowerek stacjonarny :)? Ja dzisiaj 50:00 min. i 21 km :), do tego seria ćwiczeń :). Ehhh uwielbiam się tak zmęczyć :)
Wypocznij już dzisiaj kochaniutka , dobrej nocki!
Witaj Caroll! Dzielnie sobie poradziłaś z orbitrekiem, mimo bólu głowy! U mnie ból głowy oznacza w ogóle rezygnację z ćwiczeń :roll: Ale pomaga mi zmiana tabletek, np. jak raz wezmę ibuprom, to później nurofen, pozniej coś innego itd. Byle nie apap, bo to mi nigdy nie pomaga ;) A najlepszy sen, o czym pewnie wiesz, więc mam nadzieję, że już śpisz, a rano obudzisz się znów zadowolona i pełna energii!! Pozdrawiam i życzę kolorowych snów!
Buziaczek na czwartek :D!
http://www1.istockphoto.com/file_thu..._cappucino.jpg
czeć
Ninko o tej porze co pisała faktycznie spałam już słodko
a dzi na szczęcie głowa mnie nie boli
ale niestety rano dowiedziałam się o pewnych problemach w rodzinie, które na jaki czas mogš skomplikować mi życie
nie chce mi się o tym pisać ale poważnego stresa mam
przepraszam za dzisiejszy brak entuzjazmu ale mam dużo spraw do przemylenia i pozbierania się w sobie
na wesele pewnie nie pójdę włanie w wyniku tego czego się dzis dowiedziałam
a tam - kiepsko sie ten dzień zaczšł
Wam życzę słoneczka
c.
Witaj Caroll. Bardzo się zasmuciłam jak przeczytałam Twojego porannego posta, bo właśnie kiedy mi zaczęły problemy się rozwiązywać, to u Ciebie dopiero się zaczynają. :( Nie musisz pisać o co chodzi, najlepiej porozmawiaj z mężem albo jakąś przyjaciółką i przemyśl wszystko na spokojnie... Ale pamiętaj, że tutaj zawsze możesz liczyć na wsparcie!!! Mam nadzieję, że ten problemy nie okaże się tak poważny, jak to brzmi narazie z tego co napisałaś... Życze jak najszybszego i jak najlepszego rozwiązania dla tych wszystkich kłoptów, a także dużo słońca, nie tylko na niebie, ale i w życiu! Trzymaj się cieplutko!
cześć,
nie mam za bardzo czasu dziś więc tylko krótka notka
orbitrek zaliczony
22 min, 6,1 km , 222 kcal spalone
jak widac po wynikach na razie ciężko idzie pogonienie 20 min
ale ważne, że chociaż codziennie minutkę więcej no i dystans większy
pomalutku może dojdę do 40 min
ale nawet po tak krótkim wysiłku czuję się zmęczona bardziej niż po 45 min aquaaerobiku
jest to bardzo wysiłkowe ćwiczenie
Ninko to fakt, nie chcę mówić o tych problemach. W każdym razie zaangażowana jest cała najbliższa rodzina i mam nadzieję, że w końcu coś się wyklaruje ale na pewno potrwa to jakiś czas. Wiem, że jestem tajemnicza ale o tym naprawdę ciężko mi mówić
pozdrawiam
c.
Carolll żegnam się już przed urlopem :D
Trzymam kciuki, żeby Wam się szybko rodzinne sprawy wyjaśniły i pokukładały :!: I oby złych humorów z tego powodu było jak najmniej :!:
A co do orbiterka, jak tak codziennie będziesz minutke dokładała, to po moim powrocie będzie juz ponad 40min :lol: :lol: :lol: :lol:
Ściskam mocno :!: :D
No niestety kurde czasem przychodza takie rzeczy jak problemy..... życzę aby sie jak najszybciej skończyły!!! Buziaczek na weekend :*
Witaj Caroll. Widzę, że pom,imo tych problemów dietkowo pięknie Ci idzie - coraz lepiej z tym orbitrekiem, na pewno dojdziesz do 40 minut. :) A widać jużjakieś efekty po nóżkach? :)
Co do tych problemów to... Własciwie nie wiem co Ci napisać w takiej sytuacji, ale rozumiem, że nie chcesz o nich pisać. Mam nadzieję, że skoro cała rodzina jest w to zaplątana, to razemznajdziecie szybko jakieś efektywne rozwiązanie i wszystko się wyjaśni... Czego z całego serduszka życzę. :) Oby każdy następny dzień przynosił coraz lepszy nastrój. Pozdrawiam :)
cześć kochane
dziękuję za ciepłe słowa
dziś miałam morderczy dzień
nie dość, że w pracy jakaś nawałnica to i po same problemy
w każdym razie w domku wylądowałam w końcu około 20.30
spakowałam towarzystwo moje kochane bo jutro rano przecież wyjeżdżają
a ja ledwo żywa padłam przed kompa zobaczyć co u Was
orbitrek dziś zarasta kurzem ale niestety nie dane mi było dziś pobiegać
na wesele raczej na 100 % nie pójdę a na sam ślub to jeszcze zobaczę
bo w końcu butów nie kupiłam bo czasu nie było i moja sukienka bardzo wydekoltowana a jutro ma padać
same schody...
no i jeszcze ten problem cholerny (na razie odkładam bo boję się wziąć byka za rogi)
dobranoc
c.