Brawo Ziutuś :D to obie jesteśmy na własnym :D
Wersja do druku
Brawo Ziutuś :D to obie jesteśmy na własnym :D
Waszko :D Super :)
Kasiu, no powoooli, powoooli ;) sie staje, hehe. To dopiero poczatki. Niemal jak z odchudzaniem ;)
Licze, ze jak bede miala wiecej klientow=wiecej pracy=mniej czasu na podjadanie :)
Czego się nie robi, żeby nie podjadać :D
Bardzo słuszna koncepcja!!! Podoba mi się! :PCytat:
Zamieszczone przez ziutkaa
Hej!
Jestem tu od niedawna, ale cieszę się, że trafiłam na Twój wątek. Przeczytałam o jakiś problemach hormonalnych, ja też takowe mam - guz przysadki... Jeśli mogę zapytać o Twoje, proszę napisz mi (może być prywatnie)?
Dobrze się połapałam, przeglądając Twoje posty sprzed jakiegoś czasu, że masz coś wspólnego z Singapurem? Mam tam paru znajomych i Przyjaciela (wszyscy rodowici Singapurczycy):)
A w ogóle, to też pochodzę z Gda:) Będę zaglądać!
Czesc anczkos, mi urosl potworniak na jajniku, mial 5 cm jak go przypadkiem odkryto. Nie ma 100% pewnosci, ze mieszal mi w hormonach, ale istnieje spore prawdopodobienstwo, a i fakt, ze strasznie utylam i ograniczenie jedzenia nie pomagalo - daje do myslenia. Tak, mieszkam w Singapurze :) I - przedtejm mieszkalam w Gdansku, wciaz tam bywam z raz w roku :)
Przykro mi z powodu Twojego guza, mam nadzieje, ze sytuacja jest opanowana? Jak sobie radzisz?
Muszę sobie radzić, więc sobie radzę. W marcu powtórzą mi rezonans, to zobaczymy, czy trzeba wycinać, czy nie rośnie... Wolałabym to drugie, bo operacja niesie za sobą pewne ryzyko uszkodzenia przysadki - a to może oznaczać niemożność zajścia w ciążę w przyszłości:( Tego się najbardziej boję i to mnie martwi.
Ale nie ma co się martwić na zapas:) A może uda mi się zajść w ciążę jeszcze przed ewentaulną operacją? Bardzo bym chciała, dlatego też moje odchudzanie się nie jest drastyczne - nie chcę sobie nababrać w cyklu;)
I jak Ci tam w Singapurze? Mój Przyjaciel narzeka, że straszny tłok!
To owocnych staran zycze :)
Usilowalam znalezc Twoj watek, ale chyba jeszcze nie masz swojego? :)
Faktycznie, jesli starasz sie o dziecko, to powinnas stosowac diete zdrowa, niekoniecznie odchudzajaca :) A potem sama schudniesz, zajmujac sie dzieciaczkiem :) Kolezanki chwala tez sobie karmienie piersia ;)
Sg wlasciwie bardzo mi odpowiada, oczywiscie sa rzeczay, ktore na co dzien doprowadzaja do szalu, a wynikaja glownie z roznic kulturowych, ale z drugiej strony - w kraju tez by mnie pewne kwestie wkurzaly ;) Ogolnie dobrze nam tutaj, jest egzotycznie, cieplo, blisko w rozne fajne miejsca, zyjemy troche jak paczki w masle. Jedyny problem to odleglosc do Polski - kazda podroz to masakra (w sumie prawie 24 godziny w podrozy), nie oplaca sie leciec na krocej niz dwa tygodnie, no i 'troche' to kosztuje. Tak wiec kontakty z rodzina ograniczone do telefonow i internetu oraz rzadkich wizyt. Poza tym jednak fajnie tu :)
No to u mnie zaczal sie juz wtorek, podczas gdy Wy sobie slodko spicie :) Cappucino Cambridge za mna - nawet nie rzucilo mna o sciane z obrzydzenia :)
No i niestety zapilam to moim nowym nalogiem - cola light. Po prostu tego napoju nmie jestem sobie w stanie odmowic (moze byc Sprite zero w zastepstwie) - zauwazylam,z e jak spijam tego duzo, to latwiej mi idzie odchudzanie. Wiem, wiem, powinna to byc woda... Postaram sie pic pol na pol. Zreszta, z cola to jest tak, ze od czasu do czasu moje zeby krzycza "Dooooooooooooosc" ;)
Wpadam z rewizytka :P :P :P
Dziekuje za odwiedzinki!!!
Napewno Ci sie uda i na wosne bedziesz duuuuuzo lzejsza!!!
Ja teraz stoje z waga,ale mam nadzieje,ze niedługo małpa ruszy w dół!!!
Pozdrawiam!!!!!
http://img167.imageshack.us/img167/6888/507rz4.jpg