i jeszcze dodam, że Monti do 120 g pozwala tzn b/t/w 1/2/1 (liczę na 60g białka)
tylko wazne jakie węgle :D przecież z makaronem tez chudłaś??
Wersja do druku
i jeszcze dodam, że Monti do 120 g pozwala tzn b/t/w 1/2/1 (liczę na 60g białka)
tylko wazne jakie węgle :D przecież z makaronem tez chudłaś??
Właśnie, ważne jest to, jakie węgle zjadamy :P
Chudlam z makaronem, chudlam, ale postanowilam zrobic ten dwutygodniowy eksperyment. Po nim pewnie co drugi-trzeci dzien wroce do chleba i makaronu, mimo ze db na mnie dziala odstawienie wegli. Co do obecnego zrodla wegli to sa to glownie warzywa, serek wiejski i jogurt naturalny. A Montignaca ja sie tylko czesciowo slucham ;) Np. pije kawe rozpuszczalna z mlekiem, pije wode w trakcie posilkow, ograniczam kalorycznosc, czego on nie pochwala...
Wegli w rodzaju slodkosci nie tykam :P
Za momencik bede jadla kolacje: pomidory z mozzarella i bazylia :D
Cytat:
Zamieszczone przez ziutkaa
I oto chodzi, nie można całkiem odstawić węgli, bo to grozi niekontrolowaną ketozą :wink: :wink:
Podsumowanie dnia:
929 kcal
B=97, T=29, W=35
ruch: rolki, orbitrek
Niedziela udana :) Wegli niewiele, ale sa ;)
Boże, tych węgli tyle, co i nic, jak Ty się regenerujesz po wysiłku fizycznym :shock: :shock:
Ziutko gratulacje spadku wagi i cm!! :D dzieki tez za odp. w sprawie BTW, muszę się w to wgłębic 8) pozdrawiam!!
Nie wiem, jak sie regeneruje, ale chyba wychodzi na to, ze skutecznie. Na ogol (poza dzisiejsza przykra wpadka) zjadam posilek zaraz po cwiczeniach i jest dobrze :) Moze i powinnam jesc wiecej warzyw, zeby 'podbic' weglowodany?
No to dzis zaczelam dzien od posilku weglowodanowego: ogorek i jogurt naturalny. Taka ala mizeria mi z tego wyszla ;)
Mam tak napiety grafik dzisiaj, ze nie wiem, czy zjem obiad o przywoitej porze. Dalam sobie pol godziny czasu miedzy jedna akcja, a druga, ale jak klient sie zasiedzi (a niektorzy uwielbiaja gadac, gadac, gadac), to bedzie ciezko.
Na obiad mam salate, papryke i serek zolty. Taka salatke na szybko.
W ogole poniedzialek (a wiec i tydzien) zaczal mi sie magicznie; najpierw pol godziny wisialam na dwoch telefonach, zeby w ogole zlapac taksowke (jakas gehenna sie robi z taryfami w tym kraju), potem taksowkarz zapomnial wlaczyc taksometr i zorientowal sie w polowie drogi, wiec mu na oko zaplacilam to, co normalnie by dostal (ogolnie rzecz biorac=przeplacilam), a na koniec juz tuz pod biurem zorientowalam sie, ze ubralam bluzke na lewa strone :lol: :lol: :lol: :lol:
Zakrecona...
szczerze, to mi się zupełnie nie podoba. Ile ty kalorii zjadasz?? 600??
Ale sobie jojo zafundujesz, jak marzenie.
zero węgli, tłuszczów nie widać, białka też nie za wiele
i co to za posiłek?? ogórek z jogurtem pewnie 0%?? ile to kalorii w najwazniejszym posiłku dnia?? 120??
jabyś do tego dodała solidny kawałek makreli wędzonej np, byłoby lepiej.