No i wróciłam z Hiszpanii... Tutaj tyle zaległości do nadrobienia... Ale wyjazd pomógł mi trochę odpocząc i... zrzuciłam dwa kilo. Niby nic nie robiłam, a jednak wprowadzenie w jadłospis owoców morza (zamiast innych mącznych potraw) i długie spacery w celu zwiedzania tudzież pochodzenia sobie po prostu zrobiły swoje. I teraz jestem o dwa kilo szczuplejsza i oby tak dalej... Zwłaszcza, ze przez mężczyznę swojego życia nazywana jestem "gruba mrówka"... haha a moim celem jest być tylko mrówką...
No i to by było na tyle... Teraz mam ochotę zjeść coś, co ma w sobie duuużo warzyw. A potem spacerek sobie zafunduję...![]()
Zakładki