No a plan na odchudzanie jest taki:
Po pierwsze - zaczac się w końcu ruszać, bo normalnie samą mnie wkurza to moje lenistwo i brak ochoty na nic.
Po drugie - zacząć zmieniać nawyki żywieniowe. W dalszej perspektywie
dieta South Beach, ale nie ma sensu zaczynać teraz, bo i tak w czasie wyjazdów trudno będzie utrzymać zwłaszcza pierwszą fazę. Więc to po powrocie z wojaży dopiero. A na razie więcej warzywek i owocków, pełnych ziaren, mniej tłuszczów. I raczej brać pod uwagę indeks glikemiczny a nie kalorie (choć z licznikiem na tej stronie to i tak jest łatwiej).
Po trzecie - motywować się tutaj.

No i mam nadzieję, ze to troszkę pomoże...
Zakładki