-
Z pamiętnika niecierpliwej owieczki
Witam serdecznie
Na forum natrafiłam przypadkiem.
Przeglądałam jakiegoś brukowca i trafiłam na arykuł - dieta a grupa krwii.
Poszperałam w google i trafilam przypadkiem tu
Na potrzeby rejestracji pomierzyłam się i zważyłam.
I tak oto przeżyłam największy szok mojego życia - waga jak nic pokazała 123kg
Jestem dosłownie załamana. Nie dalej jak w połowie maja nie było 115kg.
Normalnie brak mi słow.
Życie jest brutalne.
Przeglądnęłam kilka tematów i wasze suwaczk zasiały we mnie maleńkie ziarenko wiary, skoro wam udalo się schudnąc to może i mi się uda.
Niestety należę do osób niecierpliwych i chciałabym stracić kilogramy szybko - a wiem, że tak się nie da
Chyba będę musiała nauczyć się cierpliwości.
Wcześniejsze diety zakończone były zawsze porażką.
Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej....
Hmm... z jednej strony mogłabym powiedzieć, że jestem pogodzona z faktem posiadania nadwagi ale... No właśnie, pojawia się to słynne ale... tak więc najprostszy przykład: ale wystarcz, że wejdę do sklepu... okazuje się, że nie ma na mnie ubrań i wtedy jestem wściekła, że mam nadwagę.
PS
Wymarzona waga to 50kg, ale wydaje mi się to kompletnie nierealne + chyba nieodpowiednia do mojego wzrostu (175cm).
-
cześć, realna, realna, jesli tylko będziesz mocno chciała schudnąć!!! ale zdrowo i nie za szybko, nie jakieś diety dlagrupy krwi bo to głupstwa!!! najlepiej oblicz swoje zaoptrzebowanie,odejmij max. 700 kcal i do dzieła!! ale musisz byc pewna, że chcesz schudnąć, że czeka na ciebie mnóstwo wyzwań
ale zawsze możesz li9czyc na nasze wsparcie
-
Witaj bardzo serdecznie
!
Też byłam bardzo niecierpliwa i chciałam schudnąć jak najszybciej, ale na szczęście parę mądrych osób wytłumaczyło mi, że szybko wcale nie znaczy zdrowo i co najważniejsze PRZYJEMNIE!! Zawsze myślałam o tym żeby zacząć głodówkę i jak najszybciej schudnąć, po tygodniu stracić 5 kg! Jakaż byłam głupia. Tym razem wzięłam się za odchudzanie powolne ale za to skuteczne. Wiem, że potrzeba czasu, ale czas i tak płynie! Zamiast więc opracowywać szybki program chudnięcia wzięłam się do roboty i zaczęłam robić to z głową. Muszę przyznać, że pierwsze pare dni było dziwne. Nigdy wczśniej nie jadłam co trzy godziny, a teraz zaczęłam. Oczywiście w to wszystko włączyłam ruch. I muszę przyznać, że teraz jestem zadowolona, bo moja dieta jest przyjemna i ja czuję się na niej dobrze. Nie czuję, że jest ona wyrokiem na mnie, ona jest dla mnie wybawieniem
Dodaje mi energii, wcześniejsze potrawy powodowały tylko senność. A więc moja Droga Nowa Koleżanko
Opracuj dla siebie skuteczny program odchudzania, metodą małych kroków dojdziesz dalej i mniej się zmęczysz
Życzę powodzenia i będę Ci kibicować
-
Hej, chyba większość osób z nadwagą jest niecierpliwa,bo jakze miło byłoby zgubić 10kg w tydzień i potem ich nie nadrobić,prawda?!
Niestety tak się nie da. Ja sobie w pewnym momencie zdałam sprawę,że moja nadwaga nie pojawiła się w ciągu 2 tygodni,więc i na gubienie jej muszę poświecić więcej czasu. I tak tłumaczyłam sobie,gdy nie widziałam od razu efektów, gdy waga uparcie stała w miejscu i wydawało mi się,ze dalsze odchudzanie nie ma sensu...
Startowałam z o wiele wyższej wagi,niż mam na suwaczku,więc mozesz się domyśleć,ze moja droga z odchudzaniem trwa już o wiele dłużej.
Fajnie,że tu jesteś,bo forum bardzo pomaga.
Napisz coś więcej o sobie,wyznacz sobie jakieś mniejsze etapy odchudzania,ułóż konkretny plan,no i wpadaj tu często,a zobaczysz że sie uda
Pozdrawiam
-
Witam Owieczko
no więc według mnie i nie tylko sšdzę, że waga 50 kg przy 175 cm wzrostu jest zdecydowanie za niska (minimum to chyba 60 kg)
Ale najważniejsze to wystartować z głowš jak piszš poprzedniczki
niestety szybko się nie da (a jak się da to po głupiemu i nie na stałe) - a tego by chyba nie chciała
trzymam kciuki za Ciebie i dołšczam do wspierajšcych
pozdrawiam
c.
-
owieczko moje poprzedniczki napisały bardzo dużo mądrych słów, więc ja tylko powtórzę: z głową, pomału a dojdziesz do wymarzonego celu. Masz już jakiś plan jak to w ogóle "ugryźć"? Jak nie to pisz z czym masz problem i na pewno tu uzyskasz pomoc
-
Dziękuję za miłe słowa 
I nie wiem od czego zacząć w sumie...
Hmm.. zaczęłam prowadzić dzienniczek kalorii oraz spalania.
I tak np dzisiaj spożyłam dokładnie 1102,65 kalorii a nie czuję się ani trochę głodna
Czyli może nie będzie aż tak źle
Powiedziałabym wręcz, że nie czuję się jakby stosowała jakąś dietę. Poprostu koniec ze słodyczami oraz wszelkimi przegryzkami między posiłkami.
Co do pytań, to zalecane jest jedzenie co 3h. Tyle tylko, że ja tak nie potrafię. Kiedy stosowałam to, to kończyło sie na tym, iż spoglądałam na zegarek ciągle i zastanawiałam się co mam zjeść. Mój umysł cały czas myślał o jedzeniu, mimo iż ja nie bylam głodna. Było to niesamowicie uciążliwe, gdyż nie mogłam się na niczym innym skupić
Kolejna sprawa - kolacja. Dla mnie od dawna ten posiłek nie istniał i nie chciałabym go wprowadzać. Zastanawiam się, czy mogę jeść tylko śniadanie, drugie śniadanie oraz obiad zamiast tych 5 posiłków.
Niby należy spożywać posiłki o stałych godzinach. U mnie jest to dużym problemem, gdyż czasami śniadanie jem po 5 (jak zajęcia na 7) a czasami wręcz o 12. Z obiadem jest podobnie - każdego dnia o innej porze. Tak więc czy jedzenie posiłków o różnych godzinach każdego dnia utrudni mi odchudzanie
Ile kalorii należy spożywać będąc na diecie
mniej niż 1000 czy do 1200
Kurcze, pamiętam, że mialam wiele pytań jeszcze wczoraj ale byłam nieprzytomna po nauce do egzaminu i nie napisałam. Teraz żałuję.
Kilka słów o mnie:
1. może to nieistotne ale wyświetliło mi, że pochodzę z Gąsek mimo iż zaznaczyłam Gdańsk - ale niech już tak zostanie.
2. mam niespełna 25lat
3. po urodzeniu ważyłam niespełna 2,5kg tak więc byłam raczej szczuplutka - chyba taki jedyny moment w moim życiu
koło 9 miesiąca życia wyglądałam już jak pulpet (powinnam za to "podziękować" Pani Doktor, która kazała mnie dokarmiać bo jej zdaniem byłam wcześniej za chuda) i tak z wiekiem przybierałam na wadze aż do teraz.
4. jeśli macie jakieś pytania to pytać
Sprawdzałam wagę dla mojego wieku i wzrostu, ponoć optymalna to 66 kg (+ - 5)
Na chwilę obecną ustaliłam w wersji BARDZO optymistycznej, że do 1 października 2007 chciałabym zejść do 100kg - czyli dość duże wyzwanie. Mniej optymistyczna wersja to 13
ale za to bardziej realana.
Dziś mnie wzieło na wspomnienia.
Zła jestem na siebie, że był taki okres w moim życiu gdyż żywiłam się frytkami (mama i kot uwielbiają, tyle tylko, że im nie szło na boki a mnie tak).
Zauważyłam też, że siedząc przy kompie między 20 a 3 rano mam tendencję do podjadania słodyczy - KONIEC z tym.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki