Cytat:
Zamieszczone przez selva19
...
Dziś zaliczyłam jazdę po sklepach z Mamą. I przestałam się dziwić Tacie, że on tego typu czynności unika jak ognia. 6 godz., 3 sklepy i całe szczęście, że Mama poczuła zmęczenie, bo mi się już rezerwa od cierpliwości paliła. Zupełnie inaczej działamy na zakupach, oj, zupełnie.
Miło zobaczyć, że nie tylko la mężczyzn robienie zakupów może być trudne ;)
Cytat:
Dietkowo jestem wzorowa, ładnie jem, pobiegałam - szczęśliwie rano jeszcze nie lało. Ale, że to siódmy dzień z rzędu, to już poczułam zmęczenie materiału. Chyba jutro będzie odpoczynek.
Zdecydowanie! Choć i tak Cię podziwiam jak możesz tak dzien po dniu biegać ...
Cytat:
Naszło mnie dziś na podsumowania, bo to kolejny - już czwarty - miesiąc mojego odchudzania minął. Waga dziś mi pokazała 63,8, ale ponieważ ważyłam się po konkretnym śniadaniu, no i jeszcze początek @, więc pozwalam sobie nie popchać tickera i poczekam do środy. Mam nadzieję, że jednak coś tam będzie niżej, niż widać w tej chwili, bo odczuwam przyrost luzu w ciuchach. A nawet po mału zaczynam sięgać do tych starych, 'chudszych.
Ale nie odmówię sobie podliczenia biegania. Październik był cienki jak na mnie - duża w tym zasługa grypy, i późniejszego dochodzenia do siebie - raptem 175,5 km. Listopad zaliczę do ładnie przekopytowanych, wylatałam równe 280 km. A od początku liczenia biegowego urobku, czyli przez ostatnie 4 miesiące, przeleciałam 998 km. Kurde, jakbym wiedziała, to jeszcze bym te 2 dziś dobiła i byłby równy 1000 :wink: .
To tak trochę zaokrąglając, wypada 10 kg mniej przez 1000 km :wink: :wink: :wink: .
Jestem pod wrażeniem tych (prawie - bład zaokrąglania) 1000km w 4 miesiiące! Ja tylko 2-4 krotnie mniej na miesiąc wyrabiam ;) I dalej się zastanawiam skąd berzesz te pokłady energii .... Pozdrawiam!