-
Saira vs tłuszczyk - reaktywacja
Od kilku dni buszuję po forum i w końcu sama się wpisuję w listę pamiętników.
W końcu mobilizacja do wzięcia się za własne, kochane ciałko. Po części z powodu szykującego się kiedyś ślubu i złośliwej uwagi mojej drugiej połówki, co do zmiejszenia własnej objetości, ale nie tylko mojej
złośliwa pociecha. A tutejszy licznik kalorii skutecznie zniechęca do zbyt wielu podjadań, szczególnie, jak w końcu widać, ile się tych kalorii potrafi uzbierać "z niczego"...
Postanowienia poprawy:
nie podjadać tyle - nie da się tego całkiem wykluczyć, bo po powrocie z pracy nie zawsze chce się pichcić, albo jest późno
ponowić wyprawy na basen - niestety "zrobiła się" przerwa... a skutki "nauki pływania" czyli pływanie z deseczką miały efekty - luźniejsze spodnie
zapisać się i chodzić na jakieś zajęcia
może kurs tańca
może mała wizyta w gabinecie na jakimś zabiegu, ale tylko jako dodatek, nie główna metoda
Zobaczymy co z tego uda się wcielić w życie.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki