-
hej athshe...no to fajnie że waga miłe oku wyniki pokazuje...a przy odrobinie silnej woli i samozaparciu (bo jak nie Ty to kto:) myślę, że już pod koniec lipca jesteś w stanie dojść do swojego nowego celu wagowego...a ja trzymam za to kciuki...pozdrowionka
-
Bardzo się cieszę że 7 się nie pojawiła! Ja tak cały czas myśle ale o 8. Obiecałam sobie że moja waga nigdy nie pokaże już 80 lub wyższej wagi (wyjątek stanowi ewentualna ciąża,bo mam nadzieję że moja Amelka nie zostanie sama). Mam nadzieję że uda mi się jeszcze schudnąć - tobie też oczywiście i za to trzymam kciuki. Miłego weekendu kochana. Pozdrawiam
-
-
Widze ze ladnie sie trzymasz.Pilnujesz 6;-)). Do kiedy chcialabys schudnac do 65kg?.
-
dziewczyny, przepraszam, ze się nie odzywam, ale koniec roku to w mojej pracy koszmar.
nie wiem, kiedy ten koszmar się skończy, mam nadzieję, że niedługo.
Póki co cieszę się z tego, ze trzymam się w granicach 70kg.
Co drugi dzień nocuje w domku w lesie z mamą i Emilką i to tez nie wpływa dobrze na dietę, bonie gotuję sobie osobno, tylko jem to co mama przygotuje - wrrr
Mam nadzieję, że niedługo nastąpi poprawa. W jedzeniu oczywiście.
25 czerwca kończę prace - tzn kończę staż, obrona stażu i potem już trochę luzu.
W między czasie próbuję dokonać postępu z magisterka, ale idzie mi to tak opornie, że szkoda gadać.
Zmykam, bo dziecko żąda spaceru.
-
no kochana ... widze ze faktycznie na brak roboty nie narzekasz...ale czekamy na Cibeie jak juz bedziesz miala spokoj wiekszy:);*
-
Czekam aż minie gorący okres :D
Kiedy moja mama gotuje obiad też nie mam wpływu na to co zjem- jest pyszne ale zazwyczaj wysokokaloryczne, jeśli to możliwe pilnuję jej , żeby robiła dania zawierające jak najmniejszą ilość tłuszczu i cukru. Pozdrawiam :D
-
czekamy na ciebie az wrocisz
-
Koniec ściemniania.
Wracam tu
wracam gruuuuuba
Jest @ ale to chyba nie tłumaczy tego, ze waga pokazała 72kg :( Czarna rozpacz.
Dziś było grzecznie i tak już zostanie.
Postanowiłam i się nie złamię.
W czawrtek kończe staż - znaczy rozmowa zaliczająca.
Ale to nie wymówka. Dietę zaczynam dziś.
I będę ćwiczyć. Choćby się waliło i paliło.
Steper wyciągnięty na wierzch i się wieczorem przywitamy. Poza tym najwyższy czas na brzuszki. Wiecie, mój bebzun się po prostu wylewa. dziś siedziałam sobie przy kompie w gaciach i koszulce na ramiączkach ;) po prawej stronie mam wielkie lustro i tak na siebie spojrzałam i szok. Reszta jeszcze może być, ale dolna fałda brzucha po prostu wypłynęła i leżała na udach! :shock: :shock: :shock:
Jak tego nie ogarnę to tragedia.
Wracam do grzecznego liczenia kalorii
i do ćwiczeń
i do regularności
I schudnę!
wierzę w to tym razem na poważnie.
Mam dwa miesiące wakacji.
Schudnę do 65 kilogramów na 25 sierpnia. Bo tego dnia wracam do pracy.
-
silny bodziec podziałał i motywacja wróciła..cieszę się bardzo że i Ty do nas wracasz...i tylko zostań z nami (czyli dietkuj i ćwicz) a jak do pracy wrócisz to im tam wszystkim szczęki poopadają z wrażenia :)a to jest bezcenne:)