-
Dawno nie pisałam, głownie dlatego, że bylam naprawdę moco zajęta. W podróżach służbowych - w tym miesiącu czeka mnie jeszcze jeden wyjazd w przyszym tygodniu i na tym koniec w tym roku - taką mam nadzieję. Niestety w międzyczasie moje mocne postanowienia dietkowe się załamały... Strasznie mnie to teraz męczy, boli, mam wyrzuty, porażka.... Wczoraj stwierdziłam, że jak tak dalej będę sobie wyrzucać moje grzechy dietkowe, to wyląduję w psychiatryku - a tego nie mogę zrobić mojemy mężkowi
)) No ale nic, trzeba się podnieść i walczyć.
Niestety waga dzisiaj rano pokazała ...... uh aż wstyd się przyznać.... 71 kg
Mam nadzieję, że trochę ze mnie zejdzie, czuję się napuchnięta, fatalnie po prostu.
Do pracy abrałam dzisiaj serek wiejski, pomidora i 2 jabłka. Mam tu też Sonko wafle ryżowe , ale to bardziej ku przestrodze. Bo mnie gubią węglowodany, do takiego doszłam wniosku. Ostatnio moimi największymi przewinieniami było zjadanie paluszków na paczki dosłownie. Mam jakieś straszne napay na paluszki, wafle ryżowe, chrupki chlebek - tutaj jet mój największy problem i z tym będę musiała powalczyć - proszę bardzo o wsparcie, opinię, wymianę dowiadczeń jesli macie podobne
No to tyle, kończę kawkę (z 0,5% mleczkiem) i do robotki, potem jeszcze napiszę jak mi idzie.
-
Jestem, zjadłam przed chwilką serek wiejski z pomidorkiem. Teraz idę sobie zrobić herbatkę
Jak na razie nie jest źle, ale po wczorajszym oim popisie z paluszkami itp. to mam motywację. No nic, oby do przodu.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki